Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Jon Lord - Before I Forget

Po definitywnym rozpadzie Deep Purple,  Jon pogrywał jako sideman ale wysokie podatki, jakie go dopadły w Zjednoczonym Królestwie zmusiły do bardziej wytężonej pracy. Akurat David Coverdale kompletował Whitesnake i chcąc nie chcąc Lord wszedł do składu. Powiedział potem o Coverdale’u – szefem był dobrym ale kiepsko płacił, rola  klawiszowca ograniczała się do akompaniamentu. Jak mówi, wiele go to nauczyło, zaznajomił się bowiem  z wieloma instrumentami elektronicznymi. W tym czasie nagrywa właśnie Before I Forget. To niesamowita wybuchowa mieszanka, zwykłe rockowe numery przemieszane z adaptacjami Bacha, Ravela i jakiś średniowieczny temat, troszkę soul’u, funk’u  i przecudnej urody tematy;  Before I Forget, Burntwood, For a friend, jest nawet zwykła pościelówa - Lady.

Jon Lord - Before I Forget


To wszystko sprawia, że nikt tego albumu nie lubi, zwolenników progresu rażą banalne kawałki, a fani popu i zwykłego rocka, zniechęcają dość miałkie przeróbki. A ja lubię tę płytę, bo jest w niej tyle radości, swobody, wprowadza w bardzo miły nastrój, jak po dużym kieliszku wybornego szampana. Bo Lord to bardzo wytrawny muzyk, czego by się nie dotknął, tchnie wspaniałym nastrojem. Ta płyta pieniędzy mu nie przyniosła ani sławy tym bardziej. Jeśli jednak ktoś myśli, że łatwo nagrać taki materiał o przeróżnej prowieniencji, to niech spróbuje. Facet pokazuje swój uniwersalny kunszt klawiszowca, który potrafi znaleźć się w każdej sytuacji i wychodzi zawsze obronną ręką. Ale publika nie zawsze to widzi i docenia, gdy więc nadchodzi propozycja reunionu Deep Purple, Jon się nie waha. Zresztą żaden z nich się nie waha bo wszyscy są na lodzie. Największy opór stawiał Blackmore ale wszyscy byli gotowi zapłacić krocie by usłyszeć DP MkII. I zapłacili, zapłacili za chłam, do którego Lord nie powinien przyłożyć ręki ale przyłożył. I musieliśmy czekać aż do 1998 i jego fenomenalnego -  Pictured Within. Tymczasem po raz kolejny ląduje w słuchawkach omlet z wieloowocowymi konfiturami i bitą śmietaną . Mniam.




For A Friend

Burntwood