Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Jerzy "Juras" Gruszczyński - Medytacje tatrzańskie Vol 1.

Już pierwszy utwór albumu „Medytacje Tatrzańskie", wprowadzają mnie w bajeczny i uduchowiony świat Jurasa Gruszczyńskiego. "Sen o szałasie" to melancholijne nuty z typowymi dla folkloru góralskiego akordami. To takie sympatyczne muzyczne wprowadzenie do oryginalnej i zarazem trudnej twórczości naszego zdolnego muzyka. Kolejny kawałek "Express Tatry" to już improwizacje elektroniczno - jazzowe, sporo tu dźwięków chwilami zapętlonych, które brną w muzyczno - kakofoniczne i barwne muzyczne pejzaże, wiele tu można dostrzec dźwięków o różnej muzycznej proweniencji. Jest to swoista próba dla słuchaczy, którzy szukają w muzyce niebanalnych rozwiązań brzmieniowo melodycznych.
  
Jerzy " Juras " Gruszczyński - Medytacje tatrzańskie Vol 1 

Kolejny kawałek to "Orla perć" - bardzo uduchowiona muzyka, oscylująca wokół specyficznych dla Vangelisa melancholijnych melodii. Robi się bardzo nastrojowo a chwilami czuć tu ducha tych monumentalnych dzieł słynnego Greka z lat 70-tych. Muzyka jest tu czarowna i stymulująca nasze zmysły, robi się wręcz euforycznie i przeciwnie somnambulicznie - ta muzyka wyostrza moje zmysły! Tatrzańskie krajobrazy to nie tylko górskie potoki i skaliste góry, piękne zielone polany. W Tatrach znajdują się tajemnicze i mało dostępne groty, które są do zdobycia dla tych najbardziej wytrwałych. Taką niedostępną "muzyczną grotą" jest utwór "Duchy starorobociańskie" - mroczna to kompozycja, nie dla wszystkich strawna ale delektowanie się tymi „wampirycznymi” dźwiękami, to tak jakbym wybrał się na spotkanie z bohaterami klasycznych horrorów. Muzyka jest bardziej hermetyczna i minorowa od pozostałych kompozycji, chwilami robi się wręcz lodowato ale warto poddać się tym fascynującym dźwiękom aby poczuć coś w rodzaju metafizycznej wycieczki do wyimaginowanego świata Jerzego Gruszczyńskiego, pełnego ciekawych aranżacji okraszonych niezwykłymi dźwiękowymi ozdobnikami, świat ten jest dostępny dla słuchaczy obdarzonych specyficzną percepcją muzyczną. " Świt nad siwą przełęczą ", rozświetla nam mroczne górskie groty, mamy czym oddychać - górskie powietrza orzeźwia i sprawia przyjemne uderzenie adrenaliny, która pozwala nam dotrzeć w rejon "lepkiej mgły" - ten kawałek to spora dawka pozytywnych muzycznych wibracji - otaczają mnie dźwięki zatopione w pięknych melodiach. Szkoda, że opisywana tu muzyka nie doczekała się wydania kompaktowego .
" Medytacje tatrzańskie vol 1 " można było kupić w latach 90-tych w sklepie Generator w formacie kasety magnetofonowej i.... do dziś czeka na wydawcę. Myślę, że ta muzyka jest jak najbardziej warta szerszej prezentacji, bo i twórca " Medytacji...." to postać zacna i godna osobnego eseju. Polecam te uduchowione dźwięki nie tylko fanom el muzyki .
Mariusz