Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Klaus Schulze - En=trance

Klaus Schulze zawsze zaskakiwał swoją "słabością" do neologizmów. Tytuły kompozycji jego autorstwa miały (i mają) za zadanie wzbudzać w potencjalnym słuchaczu określone emocje, wyznaczać pewien kierunek, w którym podążał kompozytor, tak aby odbiór muzyki był jak najbliższy intencjom twórcy. Jest oczywiste, że zamierzenia autora, co do odbioru jego dzieł, nie pokryją się w pełni z wrażeniami odniesionymi przez słuchaczy, ale nazwa danego utworu zawsze będzie jakąś sugestią (często podświadomą).

Klaus Schulze - En=trance


Krążek "En=trance" jest dobitnym przykładem stosowania tego typu zabiegów wobec potencjalnych odbiorców.
Już sam tytuł płytki jest swoistą "zabawą" ze słuchaczem. Entrance to wejście, trance - trans. Czyżby wejście do transu? (okładka też coś sugeruje). Może jednak zupełnie coś innego? Interpretacji może być tak wiele, jak wielu fanów, którzy zetknęli się nie tylko z tym przedsięwzięciem KS. Tytuły kompozycji zgromadzonych na srebrnym dysku też nie są "zwykłe". Zabawa słowna trwa w najlepsze, poczynając od "En=trance", a kończąc na "Velvet System". Wszystkie kompozycje są dość długie (po ok. 20 min.). Jest to posunięcie słuszne. Transowa stylistyka nagrań, w połączeniu z ich czasem trwania, ma za zadanie wywołanie odpowiedniego efektu (w domyśle transowego). Jaki jednak rzeczywiście wywrze na słuchaczu, trudno powiedzieć. Podejście zawsze będzie bardzo indywidualne, więc i skutki będą różne. Choć istnieje pewne pokrewieństwo, forma kompozycji nie przypomina za bardzo dokonań Richarda Wanhfrieda (grupa stworzona przez KS). Stylistyka jest spokojniejsza, ale też i bardziej monotonna, co akurat nie wydaje się wadą. Płyta jest pewnym "odsunięciem się" od wcześniejszych dokonań, ale tym samym otrzymujemy wspaniały obraz jak wielcy artyści bywają wszechstronni bez uszczerbku na tworzonej muzyce.
Już po latach (i napisaniu tej recenji) spotkałem się z opinią, że to jedna z gorszych płyt KS, wręcz "wypadek" przy pracy. Nie jestem jakimś fanatykiem twórczości tegoż artysty, ale w przypadku wyżej opisanej płyty nie zgodzę się z tą opinią.
Autor - El-Skwarka (wrażenia spisane w 1999r. uzupełnione w 2005r.)
Astralvoyager