Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

The Mahavishnu Project - Return to the Emerald Beyond

John Mclaughlin to wyjątkowo zdyscyplinowany i ułożony muzyk. W momencie zakładania Mahavishnu Orchestra miał już jasno obrany kierunek duchowo muzyczny. Wszystko to oparte na religijnych fascynacjach  wschodem, pod kierunkiem swego hinduskiego guru. John zachęcony przez samego Milesa Daviesa zakłada swoją orkiestrę. Ich pierwszy album to jazz rock fusion, tchnący duchem niedawno zmarłego Hendrixa z którym gitarzysta miał jeszcze okazję „pojammować”. Album niezwykły, bardzo głośny i hałaśliwy jak na jazz. Muzyka, której nikt dotychczas nie słyszał, która miała olbrzymi wpływ emocjonalny na rodzący się rock progresywny. To nadal niezwykła i udana pozycja, nieustannie zaskakuje po latach. Pomimo sukcesu, gatunek stracił na popularności a to ze względu na zbyt przesadzone popisy instrumentalistów, na dłuższą metę nużące publiczność. Wkrótce zabrakło tej muzyce przestrzeni, oddechu, wszystko zagubiło się zdobywaniu technicznych szczytów doskonałości. Muzyka stała się zbyt elitarna, co obróciło się przeciwko niej. W swej złożoności zgubiła prostotę przekazu. Dostrzegł to również lider, zmieniając cały skład muzyków. Mahavishnu to niesamowita energia, która zasłoniła jednak piękno melodii, drugą stronę medalu tej  muzy. W związku z tym byłem pewien obaw co do stworzenia tegoż tribute bandu – Mahavishnu Project.

The Mahavishnu Project  - Return to the Emerald Beyond

Ale oni bardzo spontanicznie rozwinęli te rzeczy, które Mclaughlin zostawił samym sobie w końcu lat 70-tych. Return to the Emerald Beyond to koncert, który zawiera wszystkie elementy pierwowzoru, czasami bardziej melodyjne, mamy tu sporo niespodzianek, znakomitych smaczków, podnoszenia adrenaliny a wszystko dzięki wspaniałym umiejętnościom artystów. Przy tak dużym składzie bandu, drugi perkusista mógłby być świetnym uzupełnieniem. Wielkie ambicje i oczekiwanie na studyjny album, sprawi nam wiele przyjemności i zaskoczenia? To żywy zespół, z takim punktem wyjścia, mam nadzieję, że nas nie zawiedzie i tchnie w ten album tak wiele energii, uchroni się przed błędami późnej muzyki progresywnej czy miałkością neoprogresu. W jakis sposób ta muzyka utrzymuje za podstawę nostalgię i miłość do tych czasów. Czekam więc na następny twórczy krok, z całą odwagą podnosząc ten pomysł na wyższy poziom kreatywnego wyzwania. Większość materiału została oparta na zawartości płyt z późnego okresu Mahavishnu, często nigdy dotychczas nie wykonywana live.
P.S. John Mclaughlin po rozwiązaniu Mahavisnu kontynuował karierę z muzykami hinduskimi pod szyldem Shakti.
Autor - Gerald van Waes



One Word from Neil Alexander on Vimeo.