Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Michael Stearns - Jewel, Planetary Unfolding

Stearns to klasyk amerykańskiego ambientu. Na przełomie lat 60-70-tych organizował swoje studio, które w końcu otwiera w 1972. Już to czyni Go pionierem tej muzyki, bo tak między Bogiem a prawdą, to zbyt wielu odważnych wtedy nie było. Jako wrażliwy człowiek natrafia na zupełną obojętność otoczenia, która ma w nosie eksperymentalno-przestrzenno-muzyczne prace muzyczne. Trzeba było kilku lat aby Michael spotykając sobie przyjaznych ludzi, otrząsnął się z muzycznego letargu. W Kalifornii była dużo lepsza atmosfera, muzyk zakłada wraz z dziewczyną i kilkorga przyjaciółmi niezależną wytwórnię i nagrywa. Pewnym przełomem jest pierwszy kontakt z Serge Syntheziser. Konstruktorem był Serge Therepnin, który starał się uprościć, istniejące dotychczas bardzo rozbudowane maszyny; Moog Modular, Buchla, Arp. Tu rezultat jego starań;

Michael Stearns, bardzo zdolny człowiek, zmodyfikował swój egzemplarz i w połowie lat 80-tych wydał dwie genialne płyty, na których słyszymy ten syntezator. To Jewel i Planetary Unfolding.

Michael Stearns - Jewel

Jewel to zremastrowany Morning Jewel z 1979 roku, dwie suity Morning i Jewel. Morning to klasyczny ambient z atmosferą przyrody pustyń Arizony i dżungli Meksyku. Twórca „wbudowywuje” swoje dronowe krajobrazy i melodyjne syntezy wokół naturalnych dźwięków otoczenia. Akustyczne brzmienia i wokalizy. Jewel to prawdziwy klejnot minimalizmu, ciepłe tony z cudownym chórem na głosy żeńskie. To unikalne nagrania, kawał zmagań z procesem tworzenia elektronicznego czaru.


Stearns idzie za ciosem. Planetary Unfolding to dzieło absolutnie genialne, wyjątkowe w swej naturze.

Michael Stearns - Planetary Unfolding


12 paneli Serge Sytheziser pozwoliło na stworzenie niesamowitego poczucia przestrzeni. Pulsująca i żywotna muzyka, mogąca być podkładem do pokazów w planetarium. Tekstury gęste, melodyjnie połyskujące i ukryty rytm. To nie Berlin ze swoją „bezczelną sekwencją”. Rytm zmieniający się z minuty na minutę. Intensywność muzyki niemal wgniata w podłoże, moc nie pozwala na przerwę w podróży. Są chwile spokoju ale służą one do intensyfikacji jeszcze większych uniesień. Doprawdy muzyka niebiańska. Gdy się kończy Planetary, trudno jest powrócić, trudno zamknąć te wrota, trudno zająć się czymkolwiek. Psycho - muzyka, jeśli chcesz doznać czegoś wyjątkowego a nie chcesz się truć chemikaliami. Jewel i Planetary Unfolding to Twoje halucynogeny. Miłej podróży.

Photo from www.sonicimmersion.org