Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Detlef Keller - Behind the Tears

Sięgając po płytę wymienioną w tytule miałem pewne obawy. Wprawdzie twórczość Detlefa Kellera w jakiś sposób "omiotła" mnie wcześniej (nie tylko przy okazji słuchania przedsięwzięć podejmowanych wspólnie z Mario Schönwälderem), ale jeszcze nie miałem okazji wysłuchać w całości jakiejś indywidualnej produkcji artysty.Tak się złożyło, że padło na "Behind the Tears" - płytkę zawierającą nagrania z lat 1997-1999. Ten fakt ma niestety niemały wpływ na zawartość krążka. Mimo ujęcia kompozycji w ramy identycznych tytułów (zmianie ulega tylko numerek przy kolejnych "tears"), ma się wrażenie pewnej nierówności. "Twórcze wyboje" jakimi uraczył nas artysta zawierają utwory spokojne - np. "Tear 2", trochę żywsze - np. "Tear 4" i wręcz "dyskotekowe" - "Tear 7" (na szczęście jedyny tego typu na płycie). Niestety wyraźnie słychać, że kompozycje pochodzą z różnych okresów twórczości Kellera. Całość jest bardzo zbliżona do wcześniejszej płyty - "Ways to the Rainbow" i wspólnych produkcji z Mario Schönwälderem (szczególnie do pierwszego krążka z podwójnego albumu "Loops & Beats"). Nie niesie jednak już tak głębokiego nastroju. Pewną osłodą jest obecność bardzo gitarowego i interesującego "Tear 6", najdłuższego nagrania na płycie (prawie 22 min.). Swojej gitary (i pomysłu, co stwierdza wkładka) użyczył niejaki Arcanum, odkryty przez samego Mario Schönwäldera.
  
Detlef Keller - Behind the Tears


Prawdę mówiąc płytka nieco mnie rozczarowała. Nie jest to jednak wielkie rozczarowanie. Często będę wracał do dźwięków zapisanych na tym krążku. Głównie za sprawą obecności kojących, lecz o ograniczonej ambicji, elektronicznych klimatów. Dobrych na poprawienie samopoczucia, ale tylko w lekkich przypadkach "złego humoru" (jazda nawet po mało wyboistej drodze, na dłuższą metę do przyjemności nie należy).
Gazeta wirtualna