Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Gert Emmens - The Tale of Warlock

Czytając książki wspaniałego twórcy powieści fantasy Tolkiena, w mojej wyobrażni szukałem muzyki, która oddałaby mistyczny klimat książek tego wybitnego pisarza fantasy. W wyobraźni próbowałem wyszukać  muzykę Yes czy innych wykonawców z kręgu rocka progresywnego. Nie przekonywały mnie te poszukiwania. Holenderski czarodziej muzyki elektronicznej Gert Emmens, swoją emocjonalną el muzyką na płycie "The Tale Of Warlock" idealnie portretuje moje odczucia przy czytaniu powieści w stylu fantasy. 

Gert Emmens  - The Tale of Warlock 

 
Co zrobić aby choć wirtualnie przeżyć opowieść o człowieku zwanym Warlockiem?. To proste.Wciskam przyciski "play" i teleportuje się do bajecznego świata Warlocka. Znalazłem się pod starym zamczyskiem, tajemnicza to budowla wokół której osamotniony, choć przyjemnie odrętwiały szukam choćby śladu tajemniczego człowieka. W uszach dudni mi sekwencerowa el muzyka. Jakoś podświadomie kojarzę to z
lecącym samolotem -  hm...zaraz ale to czasy fantasy, czasy magi, latających czarnoksiężników na miotłach itp.. .ale i czasy pięknych romantycznych przygód. Widzę postać podobną do mnicha, bardzo przyjazną i szlachetną twarz człowieka zwanego Warlockiem - dowiaduję się, iż właśnie powrócił do swojego miejsca zamieszkania. Niepokojące są obawy, co do ładu i porządku w jego miejscu zamieszkania - intuicyjnie wyczuwa, że podczas jego nieobecności, diabelski czarnoksiężnik mroku postanowił przejąć kontrolę nad potęgą mroczności. Podchodzę po dom Warlocka, jednym uchem kontroluje to co dzieje się na albumie Gerta Emmens'a, słyszę piękne ostinato sekwencerowe, okraszone ciepłymi el dżwiękami, które poruszają mnie i zmuszają do zadumy. Czekając pod zamczyskiem, widzę powoli przemykającą się postać, tak, to Warlock, który kieruje się w kierunku świetlistej i delikatnej postaci  -  to piękna księżniczka, która spotyka się z Warlockiem. To piękny i wzruszający widok zakochanej pary. W tym czasie jednocześnie wsłuchuję się w romantyczne dźwięki, emocjonalne muzyczne pejzaże, upstrzone w piękne melodie. Na noc wchodzę do opuszczonej komnaty pod starym zamczyskiem i czekam na ciąg dalszy, po chwili widzę postać starszego człowieka z długą siwą brodą  -  to stary gawędziarz zmierzający do Warlocka. Stary gawędziarz ma coś bardzo ważnego do przekazania. W tle słyszę muzykę, która podkreśla stan zadumy, refleksji - te minorowe nutki zapowiadają coś złego. Niestety z wypowiedzi starego gawędziarza jasno wynika, iż w gwiazdach zapisana jest mroczna twarz czarnoksiężnika mroku wyzywającego Warlocka na pojedynek. Nasz bohater akceptuje to wyzwanie i kieruje się do zakazanej cytadeli, gdzie mieszka mroczny czarnoksiężnik - odważny  Warlock decyduje się natychmiast podjąć walkę. Następuje konfrontacja - tu muzyka staje się coraz bardziej dynamiczna i dramatyczna, narasta sekwencyjna partia syntezatorowa, napięcie rośnie, muzyka wręcz eksploduje chwilami ciepłymi barwami syntezatora a w części końcowej drażni moje ucho siarczystymi i gryzącymi dźwiękami. Dobiegam na miejsce pojedynku, opieram się o filar mrocznego budynku, gęsta mgła utrudnia mi widoczność, słyszę trzaski szabli i jęki!. Potężne basowe brzmienia syntezatorów Gerta  fantastycznie obrazuje tą walkę.Warlock zostaje ciężko ugodzony mieczem czarnoksiężnika, ale zdołał jednak zadać cios śmiertelny przeciwnikowi - czarnoksiężnik umiera a Warlock ciężko ranny wraca do swojej twierdzy, leży w ramionach ukochanej księżniczki.... lecz po paru dniach umiera. Kompozycja "Ghosts calling from Yonder" - bardzo poruszająca - obrazuje ulatującą duszę bohatera tego opowiadania fantasy, która w mglistych obłokach unosi się wysoko jak zagubiony ptak . "Warlocks death" - to ostatnia kompozycja na tym albumie, czuję patos i zadumę - to muzyczne pożegnanie i chwila na smutną refleksję nad ulotnością życia  - no cóż czas się teleportować do szarej rzeczywistości. Jeszcze jedno spojrzenie na piękną okładkę albumu Gerta zaprojektowaną przez Pablo Magne i płyta wędruje na moją półkę z muzyką magiczną i wyjątkową.
Autor - Mariusz
Fragmenty na Groove

Gert Emmens - z lewej.