Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Robert Schroeder - Harmonic Ascendant

Schroeder, stary praktykant u Klausa S., nie trafił w czas. Gdy pierwsza fala EM przeszła przez Europę i gdy instrumenty cyfrowe nadały chłodny i progresywny tonus całemu gatunkowi, Robert zestawił z rozbrajającą naiwnością psychodeliczny, zabarwiony filmową romantyką, przepiękny album. Całość rozpoczynają miękkie akordy gitarowe z podkładem piano. Wszystko cichnie, opada świetlista  błękitna mgła, która niczym welon otacza wspaniałą akustyczną partię gitary Udo Mattush’a.

Robert Schroeder - Harmonic Ascendant




Jesteśmy całkowicie zniewoleni czystym brzmieniem obu instrumentów, fuzja piano i gitara. Bardzo eteryczny synth oplata ten duet, wypierając piano daleko poza opary mgły. Samotna gitara nabiera tchu w zamglonych mellotronowych padach. Wtedy wiolonczela Wolfganga Tiepold’a opanowywuje swymi pociągnięciami smyczka, cały utwór. Cudowny moment. Jak ilustracja do przejmującego filmu, Tiepold surowymi frazami ignoruje czuły urok tworzony przez Schroedera. We wspaniałym niebiańskim ruchu, gitara, wiolonczela i syntezator,  wiążą się w dziwacznych lamentach, połączenie to dociera wprost w duszę. W mniej więcej 9 minucie, Udo Mattush zostaje osamotniony poprzedzając pierwsze sekwencje Harmonic Ascendant. Harmonia, minimalizm, i hipnoza tej sekwencji to piekielna droga dla gitary i zamglonego synth'a. Opuszczają one przestrzeń wyparte przez dumne Tiepoldowskie cello, które kreśli melodyjną ścieżkę, coraz bardziej akcentowaną przez mocne sekwencje. Objawienie psychodeliczno-elektrycznego przejścia w melancholię. A wszystko w harmonicznej przepięknej zgodzie. Słodkie arcydzieło. Future Passing By to wyczyny vocodera, który okrąża ambientowe uniwersum,  budzone jest poprzez ciche melodyjne pryzmaty i sekwencyjne fale. Poprzez wypchnięte chóry z ciemnymi powiewami – Future Passing By staje się zwolnioną eteryczną procesją. The Day After X podobny do poprzednika wstęp, ale bardziej przestrzenny, poprzecinany metalowymi smugami ze szczypiącymi utyskiwaniami. Fajna sekwencja, zafalowana, staje się urozmaiconym intro. Minimalistyczne tempo, harmonie na wspaniałym podkładzie, miękkie sola owinięte w mgliste warstwy. Wtopione lekkie zmodulowane sekwencje. Harmonic Ascendant wyprodukowany przez Klausa Schulze dla jego IC Label. Oczyszcza świeżym powiewem młodości, zdumiewa atmosferycznym minimalizmem w stosunku do nieco monotonnych prac mistrza K.S z tego okresu. Niezwykle subtelny i melodyjny H.A., nie jest nie jest wypełniony sekwencjami ani gwałtownymi przejściami. Jest pełen romantyzmu i sennych pasaży z hipnotycznym pulsem. Bardzo polecane dla fanów K.S i wszystkich z romantyczną nutką w sercu a tytułowy numer złamie każdego twardziela.
Autor - Sylvain Lupari