Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Gert Emmens - Metamorphosis

Do nagrania tego albumu Holenderski muzyk Gert Emmens podszedł w dość oryginalny sposób. Zdecydował całkowicie przestawić się na technologię z przed ponad 30 lat. Stare analogowe instrumenty (70 i 80 te-lata) i stary system kontroli maszyn zwany Cv/Gate. Cv/Gate to kombinacja dwóch składowych; CV służy do przesyłania informacji o danej nucie, która ma być zagrana, Gate natomiast informuje czy dany klawisz (wg informacji CV) został wciśnięty czy zwolniony. Każdy kawałek na Metamorphosis jest przeniknięty tą techniką. Tematycznie Gert bada przeróżne stany ludzkiej egzystencji i skutki jakie przeróżne wydarzenia w życiu, wywierają na naszą psychikę i ducha. 

Gert Emmens - Metamorphosis



Stratagem Of Morality rozpoczyna misternymi efektami, które ustępują ciepłym miłym padom. To przypomina trochę kawałek Gerta  „The Morning After” z serii sampli Analogy (też w całości analogowe). Ciepła przyciężka linia melodyczna jest wyraźna, styl Gerta łatwo rozpoznawalny, a jednak tutaj wszystko jest jeszcze bardziej przesycone tą nostalgiczną zmysłowością. Kosmiczne lata siedemdziesiąte. Szczególnie wtedy, kiedy ciężkie syntetyczne drony są przeciągane przez podstawę synth smyków – to przynosi wszystko co pamiętamy z Encore TD. To ciemny fragment w przypadku Gerta, który wyraźnie zmiękczył swój styl. Witając te zmiany mogę dodać, że uwielbiam tę bardziej rockową, wyrazistą stronę muzyki Emmensa. Świetna tłusta (naprawdę tłusta) linia sekwencerów, krocząc relaksująco, napędza otwór do przodu. Nasycone ogromem kosmosu i sensem dążenia do celu. Kiedy wchodzi rytm, zostajemy porwani w bardziej przyjazne rejony, gdzie refleksyjne solo fletu unosi się nad letnim podkładem. Numer kończą te same efekty, które słyszeliśmy na wstępie. Collision – otwierają połyskujące pady, niemal od razu wchodzi rytm i typowa dla Gerta sekcja melodyczna, jednak tutaj jest bardziej powściągliwy. Sekwencje nieobecne w tym momencie, po chwili pojawiają się, cudowna progresja solówki, melodyjne bity relaksują, dumne i majestatyczne. Niektóre solówki mają trochę jazzowy charakter i wydaje się, że Gert to uwielbia. Robi się jaśniej, optymistycznie, znowu ulotne jazzujące solo. Empatia wchodzi ciężkim podkładem, sekwencje przejmują inicjatywę, klimaty TD, super uporządkowane z solówkami. Ten numer bardziej skoncentrowany, nieustępliwy, napędzający to wszystko, co było przedtem. To jeden z przykładów na to,  gdzie relatywnie krótki utwór, jest akuratny, duży plus. Podczas 7 minut Gert podrywa nas do lotu przez kosmiczne krainy i wewnętrzne światy. Emotive Disparity to 2 minutowa osobliwość, tworzona na syntezatorze Yamaha CS-80, atmosferyczny, pięknie brzmiący projekt. Chciałbym aby w przyszłości zagrał jeszcze w ten sposób. Pace Of Voyage startuje przesterowaną sekwencją ze stopniowym przejściem w bardziej melodyjne rejony z dołączonym warm padem. Odległe solo, przyjemna odmiana, pojawiający się po kilku sekundach rytm, niczym ogień z lasera, niezwykłe połączenie, czyni ten utwór czymś szczególnym. Sekcja wypełniona padami, daje miejsce melodyjnym sekwencjom, które napływają i odpływają, melodie dopełniają obraz. O i ten kobiecy wokal jest rewelacyjny. Biało szumowe efekty(brzmienie zderzających się fal) zapowiadają nadejście – Opaque Divergence – fale natychmiast włączone przez łagodne pady i kołysząca melodia zachodząca za skórę. To jest bardziej romantyczny Emmens, mógłby ktoś powiedzieć New Age-owy, ale wciąż rozpoznawalny. Symfoniczny wydźwięk tego utworu, wyróżnia go wyraźnie z całego zbioru. Maszerujące sekwencje, nieco przykryte kocem z wełniastych padów, bezpośredni rytm,  wynosi wszystko na orbitę. Niczym rakieta między gwiazdami i planetami. Na szczycie tłustych pulsacji i tajemniczych melodii. Przebogate brzmienie tego utworu wpada w ucho bez problemu, poruszając wewnętrzne  zmysły. Długo rozciągnięty odcinek kończy ten majestatyczny i nostalgiczny kawał EM. Album wypuścił Groove z dołączoną fajną broszurą, uzupełnioną o wyszczególnienie wszystkich instrumentów. Czego by nie mówić, dźwięki analogowego instrumentarium mają wyjątkowe brzmienie. Gert udowadnia, że jest wybitnym profesjonalistą, doskonale radzącym sobie z tym zagadnieniem. Z artystycznego punktu widzenia, to album nieco mroczny, w niektórych fragmentach bardzo wzruszający. Dla wszystkich fanów Gerta Emmensa i generalnie dla fanów analogowej electronic music.
Autor - Artemi Pugachov

Fragmenty na Groove