Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Clara Mondshine - Memory Metropolis

Jeżeli szukacie w El-muzyce nieposkromionej energii, brzmień udziwnionych i spontanicznych, skrajnych emocji - to ta płytka jest właśnie dla Was.Nagrany dla Innovative Communications w 1982 roku analog pana Waltera Bachauera ukrywającego się pod kobiecym pseudo Clara Mondshine "Memory Metropolis" jest dobrym odzwierciedleniem sposobu komponowania z tamtych czasów. Muzyka zdaje się być nagrana przy pomocy jakichś zabawek z marketu, w pośpiechu i chaotycznie. Jednocześnie rozbraja świeżością i szczerością przekazu.

Clara Mondshine - Memory Metropolis


Już w pierwszym nagraniu "Cesar in Camerun" instrumenty toczą totalną wojnę o prymat w uszach słuchacza.Prosta sekwencja: zwrotka - refren - zwrotka przeistacza się w orientalną, pełną zagadek opowieść, która porywa swą wartką akcją niczym podróż łodzią przez rwące potoki i wodospady. Można tylko trzymać się mocno i otwierać buzię z podziwu. "High Moon enters Heaven" to z kolei bardzo nostalgiczny fragment, gdzie znaczący udział głosów przetworzonych bodaj przez vocoder bezproblemowo podsuwa wyobraźni krzyki nocnych stworów. Nieokreślone te stworzenia bardzo narzekają na swój los. Czy aby nie jest to księżyc nad inną niż Ziemia planetą? Po dwóch niesamowicie cudacznych nagraniach słyszymy bardziej klasyczną kompozycję "Metasamba". Ta muzyczna ballada jest zabarwiona zdecydowanie optymistycznej i mocno kojarzy się z dokonaniami zespołu Kraftwerk. Podobnie "Chipmania" jest dialogiem instrumentów dla samej radości grania, bez specjalnie wyrafinowanej treści, lekka w klimacie melodyjka, odrobinę celowo zniekształcona. Po tej lżejszej części doznań słuchacz zostaje nagrodzony najlepszym kawałkiem deseru: psychodeliczną perełką "O Queen of Saba".Wszystko, co najlepsze i pociągające w dokonaniach tego tajemniczego artysty zostało tu zawarte: niezwykły klimat, szokujące efekty dźwiękowe, totalnie chore zaśpiewy rodem z poradni dla widzących inaczej. Egzotyka, groza, i dynamika różnorodnych syntezatorów mieląca się w kotle wyobraźni Waltera Bachauera alias Clary Mondshine. Huśtawka zawartych tam doznań powoduje chwilowe skręty kiszek, stawanie włosów na głowie i wędrówkę batalionu mrówek po plecach. Tego trzeba posłuchać, tego nie da się dobrze opowiedzieć. Podobne efekty osiągał Edgar Froese na swojej Macula Transfer. Płytkę dla równowagi kończy optymistycznie brzmiący "Memory Metropolis" - utwór, który zaczynając właściwie się już kończy będąc w sumie jednym zapętlonym motywem, melodią nagraną trochę w stylu Roberta Schroedera. Nagrania Bachauera (współprojektanta płyt Tri Atma i Jakino 7 Worlds) po wielu latach nieobecności znów stały się moją własnością. Często zastanawiałem się czy ta muzyka nie straciła przez te lata swej autentyczności i byłem ciekaw jak wypadnie konfrontacja. Oczywiście jest tak dobrze jak pamiętałem. Doskonała muzyka nie ma ostemplowanej daty ważności. Autor tych nagrań był kompozytorem, muzykologiem, dziennikarzem i dyrektorem radia. Założył Meta Music Festival w Zachodnim Berlinie, odbywający się między 1974 i 1978r. Niestety umarł w 1989r.
Autor - Damian DiKey Koczkodon
elmuzyka