Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Parallel Worlds - Obsessive Surrealism

Sirros Bakis (Parallel Worlds) odkrywa ponownie retro EM, Obsessive Surrealism to jedno z najlepszych nagrań roku w tej kategorii (2007). 11 nagrań utkanych niczym gobelin (wiele poniżej 6 minut – decyzja, której przyklaskuję szczerze)zanurza słuchacza w cieniste królestwo. Miriady wpływów (z przeszłości EM i Electronica)np. silne wpływy soundtracków Johna Carpenter’a, zlewają się w ciemno barwny konglomerat współczesnej muzyki. Leciutkie dotknięcia synthpopu, być może opary Jarre’a czy TD albo Synergy ale w śladowych ilościach. A także echa współczesnych; Current czy Di Evantile itp. 

Parallel Worlds - Obsessive Surrealism

Muzyka, (sporo instrumentów analogowo – modularnych)przesycona lękiem i niepokojem, permanentne poczucie zagrożenia i niejasnych sekretów. Ponieważ ten materiał ma charakter ilustracyjny, wydaje mi się, że Sirros inspirował się muzyką z takich filmów jak; Escape From NY, The Fog, i w mniejszym stopniu Big Trouble In Little China albo The Thing. Lecz Obsessive Surrealism to nie muzyczna tapeta, to album pierwsza klasa, żyjący własnym życiem, którego obserwacja mocno przykuwa uwagę. Jest naprawdę czego słuchać. Otwierający Beneath Fear od razu pokazuje czego możesz się oczekiwać przez najbliższe kilkadziesiąt minut. Przytłumione dzwony przeciwstawiają się przemykającym po powierzchni elektronicznym efektom, wszystko zroszone minorowym akordem. Rytmu pojawiają się stopniowo, ale rosną w intensywności wraz z nadchodzącymi się nastrojowymi chorałami. Different Pathways rozpoczyna stabilny rytm bębnów, bulgocąc pseudo organowe akordy są właściwe dla The Thing. Włosy stają na głowie, coś się zbliża i to nie będzie przyjemne, cała energia (w przeciwieństwie do Carpenter'a) zostaje nakręcona na wyższy poziom. To prawie zaraźliwe, intrygujący kontrapunkt do zalanej strachem muzyki. Empty Human Cells przywołuje Escape From NY z tymi samymi pulsującymi rytmami i ulewą syntezatorów. To był jeden z elementów sukcesu Carpentera, Sirros decyduje się rzadko (a szkoda) np. w Increasing Complexity na fortepian z echem, dzwony, faliste drony, czasami dołącza bity basowe w średnim tempie z dziwacznymi efektami. Wspomaga wszystko swoistą miksturą dance/synthpop rodem z lat osiemdziesiątych, skrzyżowaną z neonowo świecącym Berlinem. Jak w tętniącym życiem, energicznym Distracted. A może Harold Faltenmayer spotyka TD? Płytę kończy ciemny „sturm und drang” Crying Spells, tryskający dawką napędzającej kompulsywnej siły, przypomina mi to skrzyżowanie Big Trouble In Little China i The Keep (TD soundtrack). Wbrew moim licznym aluzjom i porównaniom do innych artystów(szczególnie Carpenter i niewymieniony wspólnik Alan Howarth) byłbyś w błędzie, jeśli pomyślisz, że OS jest wtórny. Sirros Bakis to oryginał, ta muzyka to hybryda retro analogowego drive’u ze współczesną EM. Z naciskiem na wzór a nie pochodną modę, artysta zaparzył nam niezły, pełny aromatu wywar, gdzie lęk jest tylko zabawą, naładowany niesamowitą aurą strzyg i duchów wypełzających zza każdego rogu. Album godny najwyższej rekomendacji.
Autor - Bill Binkelman



http://www.myspace.com/parallelworldsmusic

Fragmenty na DiN