Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Prefab Sprout - Swoon

Sporo zamieszania zrobiła debiutancka płyta Prefab Sprout. Swoon, już po pierwszym przesłuchaniu intrygowała, zespół niby pop ale ze sporymi ambicjami i większość z nich zostaje zaspokojona i genialnie zrealizowana. Zespół o dziwacznej nazwie i w sumie bardzo dziwnie brzmiącej muzyce, bo to niby piosenki pop, lecz brak refrenów, brak solówek. Długo się zastanawiałem dlaczego to mi się tak podoba, synkopowane nuty, wstawki, przyśpieszenia, zabawne chórki i harmonie, tak właśnie harmonie zwróciły moją uwagę. To harmonie wzięte wprost z jazzu, ale tego gatunku tu nie uświadczysz.

Prefab Sprout - Swoon



Kapitalnie wyprodukowana, zresztą jak niemal wszystko co się kryje pod tym szyldem, ten krążek, trzyma trudny do opisania klimat; zadumy, refleksji,  pasji…. niepewności, teksty także wyróżniają Sprout's zdecydowanie. Dość szczególny sposób mówienia o emocjach. Płyta wychodzi w 1984, to rok niezbyt dobry dla bardziej ambitniejszych form muzycznych, a jednak kapela broni się wyśmienicie. W pierwszych podejściach zbiór piosenek niezbyt przystępnych, pełny przeciekawych pomysłów muzycznych i jak to bywa ta pozycja zajmuje wysokie miejsca  w lidze niedocenianych. Ale jeśli masz cierpliwość, to możesz być pewny, pewna, że to ci się zwróci z nawiązką. Im się też zwróciło, grupa osiąga sukces, zostają zaproszeni do nagrań w USA, niestety albo stety idą w kierunku bardziej klasycznego pop. Echa debiutu słychać jednak na każdym kolejnym albumie. Swoon zapada głęboko w muzyczną pamięć. Myśląc o podobnej muzyce, na myśl przychodzi mi tylko jeden  - genialny Steely Dan, Amerykanie doprowadzili te niezwykłą fuzję pop - jazzu do perfekcji.