Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Przemysław Rudź - Cerulean Legacy

Nareszcie wiosna w pełnym rozkwicie i wreszcie więcej nieba, czystego nieba – niejednokrotnie obserwując nieboskłon, podziwiam tę barwę, barwę nie do podrobienia, z niezwykłą głębią. Listonosz z uśmiechem wręcza mi kopertę, nowa płyta Przemka Rudzia, wspaniale wydana. Pełna tajemnic i jest ten kolor – cerulean. Rudź odcina się doskonale od przeszłości, to inna muzyka, bardziej refleksyjna ale jak zwykle pełna emocji. Witam ten fakt z ulgą bo artysta ma prawo a nawet powinien odczuwać przymus ciągłych zmian.

Przemysław Rudź - Cerulean Legacy


Płytę otwiera przestrzenny Farewell To Tranquil Existence, kawał bogatego w wydarzenia space ambientu. Wiele się tu dzieje, muzyka mieni się przeróżnymi pomysłami i główną zaletą jest to, że muzyk gra wiele partii na żywca, z ikrą i emocją. To muzyk filozof, nieustannie obserwuje otoczenie i konstatuje. Zamyśla się a może ciągle dziwi. Mówię tak, bo sam odbieram to poprzez muzykę. Mystery Of ALH 84001- słynny meteoryt znaleziony na Antarktydzie posłużył badaczom do próby udowodnienia tęsknej teorii o życiu pozaziemskim. Muzycznie wspaniały powrót w lata siedemdziesiąte, utwór przypomina w konstrukcji pionierów konceptualnej elektroniki. Wspaniałe brzmienia analogiczne, brak schematów, natrętnych sekwencyjnych galopad. Tylko brzmienia, współbrzmienia, wielobarwny dywan, którym podróżujemy w przestrzeni. Artysta kapitalnie uwalnia się od formy i lewituje swobodnie, nie śpieszy się. Spokój i ukojenie ogarnia moje ciało i duszę. Patrzymy na mikrokosmos poprzez okular mikroskopu i odkrywamy niezwykłe podobieństwo z makrokosmosem. W połowie numeru rytm pulsujący, ruchomy, przesuwa się w panoramie stereo. I jest, jest solo synth Przemka – rozhuśtane, żywiołowe,  gorące, rytm intensyfikuje się, napięcie rośnie. Ruch, atomy w swojej strukturze, wszystko regularnie orbituje tworzy struktury, drga, i wibruje. Przemijanie, kreacja, dezintegracja, przeobrażanie. Chłodny pad wszystko uspokaja w zimny kamień, skałę, zamykając wszystkie sekrety. Będzie trwał, zostawmy go, on się sam wykarmi. Patrzmy na życie, nowe życie, którego dynamiczne zmiany możemy obserwować i cieszyć się nimi (zadowolone dziecko w finale). Kolejny utwór to impresja -  sen o naszej matce, której nie szanujemy. A ona chce dla nas jak najlepiej. Pamiętacie przerażenie ludzi odkrywających olbrzymie, martwe stada ptaków czy martwe ławice ryb. Pamiętacie narastający niepokój związany z kataklizmami. To dowód na to, że z naszym rodzicem coś się dzieje. Ziemia, Twoja mama jeszcze żyje, nie pozwól aby chorowała – świetna bardzo powściągliwa gitara Jacka Figury. Two Days After Extinction – złowrogo brzmiący tytuł kryje kolejną perłę. Artysta przypomina nam fantastyczny klimat znany z płyt Schulze z okresu X. Brzmi to jednak o wiele bardziej szeroko i przestrzennie. Pojawia się surowy, smutny fortepian, który opisuje bardzo niepokojący krajobraz po zagładzie. Przylatują obcy, oni widzieli już to wielokrotnie. Oni wiedzą co zrobić, jeśli ktoś ocalał otworzą mu drogę, drogę do zmartwychwstania. To specjaliści od rezurekcji, ziemia im pomoże, jak zawsze. Łagodny lead synth daje nadzieję, nieśmiało zaczniemy od nowa. Spróbujemy na innych warunkach, odrzucimy wszelkie krępujące ograniczenia, przestaniemy zajmować się  bzdetami. Przytulimy się do świeżej trawy i słuchając oddechu i pulsu Ziemi, wstaniemy. Bo mamy coś, czego nikt nam nie odbierze. Krótki delikatny sekwens, budzi do życia, budzi do odnowy. A tą wartością jest rozum, rozum połączony z wiarą, może się wiele zdarzyć. Stephen Hawking to dowód, że siła wewnętrzna może działać. To potężny pierwiastek ludzki, kreatywny, silny, sprawczy i nie znający słabości. Wszyscy wątpiący, poddający się nałogom, lenistwu, bierności, zwalający wszystko na okoliczności, nie chcący tworzyć sprzyjających warunków, bez ideowi i głupi. Ta myśl jest dedykowana dla Was, macie umysł i wiarę, korzystajcie z nich. Przemek Rudź nie daje możliwości do krytyki, udowadnia, że jest postacią nieobliczalną, jasno i dobitnie wiedzącą co chce uzyskać w sztuce a może i w życiu. To się nazywa PROGRESJA czyli postęp i rozwój. Jeśli stoisz w miejscu, to możesz być pewny – otoczy Cię w końcu smród. Twój wybór.