Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Radio Massacre International – Time & Motion

Radio Massacre International to trio brytyjskich muzyków: Steve Dinsdale (instrumenty klawiszowe, perkusja), Duncan Goddard (klawisze, gitara basowa) i Gary Houghton (gitara, syntezator).
Zespół od lat specjalizuje się w improwizacji eksperymentalnej muzyki elektronicznej. Muzycy w swojej twórczości wykorzystują stare analogowe syntezatory, gitarę elektryczną i basową, mellotron, perkusję i nowoczesne sample. Stylowo mieszczą się w nurcie rocka elektronicznego (krautrock berlin school) ale ze sporą domieszką space rocka, rocka progresywnego i ambientu. Artyści są bardzo płodni, oprócz płyt oficjalnych (CD) wydają także płyty typu CDR (oficjalnie dostępne, dokonane przez zespół, zapisy jam session i koncertów). Time & Motion z 2010 zalicza się do tej pierwszej grupy. Wydawnictwo zawiera dwa krążki i dostarcza słuchaczom 157 minut muzyki. Członkom zespołu towarzyszy Martin Archer i jego instrumenty dęte (m.in. saksofon), co oryginalnie wzbogaca brzmienie.

Radio Massacre International – Time & Motion

Pierwszą płytę z zestawu otwiera klasyczny w swoim wyrazie Kairos. Fantastyczny intensywny sekwencerowy kawałek (utrzymany w stylu niezapomnianego Ricochet Tangerine Dream) z zaskakującym saksofonowym wypełnieniem. Kompozycje utrzymane w stylu sekwencyjnego rocka elektronicznego będą nam towarzyszyć niemal przez całą pierwszą płytę. Kończący Fission Ships Pt. 1 wprowadzi nas jednak w zupełnie inny wymiar. Wprawdzie druga płyta zaczyna się od mocno zorientowanego rockowo Maybe A Last Look At Joe's House, ale po nim następują utwory utrzymane w klimatach wspomnianego wyżej Fission Ships Pt. 1. Dziwne, często abstrakcyjne brzmienia wzbogacone przeróżnymi „przeszkadzajkami”, dźwiękowe eksperymenty w których chowa się tonalność a narracja obniża się niemal do poziomu snu. Pozornie bezcelowe wątki kreujące surrealistyczne doznania wpływające na podświadomość, gdzie elektronika ogranicza się do budowania dźwiękowych tekstur tła (z pewnymi wyjątkami) aż do ostatniego cięcia w postaci 30 Years (Slight Return)gdzie budzą się początkowe rockowo-elektroniczne klimaty. To wszystko sprawia, że dokładne gatunkowe umiejscowienie tego co serwuje słuchaczom R.M.I. byłoby niesprawiedliwym uproszczeniem. Przez niemal wszystkie utwory (z obu płyt) przewijają się barwy gitary i instrumenty dęte (nie tylko saksofon), a kompozycjeKairos i 30 Years (Slight Return) spełniają rolę swoistej klamry spinającej. Nie ukrywam jednak, że nieco inna organizacja materiału stworzyłaby 2 odrębne krążki: rockowo-elektroniczny i ambientowo- eksperymentalny.
Członkowie R.M.I. mają entuzjazm ciągłego odkrywania, czerpania radości ze swobodnego wspólnego grania (improwizacja). Spod ich rąk wychodzą kompozycje marzycielskie i urzekające, ale nie pozbawione wigoru. Traktują tworzenie muzyki z jednej strony jak rytuał (który za każdym razem jest nowy) z drugiej jak miłe spędzanie czasu. Zespół może sprawiać wrażenie, że bardziej zainteresowany jest budowaniem tajemniczego klimatu niż podążaniem po elektronicznej (berlińskiej) ścieżce. Jednakże potencjalny słuchacz, który nie zna twórczości grupy, nie będzie zachwycony zgromadzonym na krążkach materiałem (chyba, że lubi eksperymenty dźwiękowe). Dla nieosłuchanego odbiorcy muzyka z Time & Motion nie jest łatwa w odbiorze, a długość jej trwania może być niesprzyjającym czynnikiem. Dla takiego słuchacza zalecam zapoznanie się ze starszymi dokonaniami zespołu (np. Frozen North, Republic, Diabolica, Zabriskie Point, God of Electricity lub Septentrional).
Autor - Grzegorz Cezary Skwarliński ©

Fragmenty na Amazon