Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Oregon - 45th Parallel

Oregon "45th Parallel" – właściwe współrzędne
Płyta "45th Parallel" to jedna z trzech płyt Oregonu, na których zagrał indyjski perkusista Trilok Gurtu. Jego technika gry jest bardzo efektowa i skrząca się wieloma niuansami. Zainteresowania muzyczne wyniósł z domu (jego matka była śpiewaczką). Perkusją zajął się na początku lat 70. Bodaj najbardziej znana anegdota na jego temat mówi o tym, że uczył się grać słuchając wielu płyt, jednak nie mając świadomości całej techniki studyjnej, stojącej za rejestracją nagrania. Ponoć nie zdawał sobie sprawy z istnienia możliwości wykonywania nakładek i uzupełnień do wcześniej zarejestrowanego materiału (tzw. overdubbing). Stąd też jego niezwykła biegłość i sprawność, jako perkusisty. Po prostu nauczył się grać za dwóch – na raz.
Sam Oregon powstał na początku lat 70. Od samego początku działalności łączył jazz z czymś, co obecnie nazywa się muzyką świata. Niewątpliwie mają swój łatwo rozpoznawalny styl, niekiedy może mający coś wspólnego z lżejszymi formami jazzu, powiedzmy takimi, jakie uprawia choćby Pat Metheny, a także z fusion. Warto wspomnieć o polskim wątku. W 1978 roku zespół nagrał ze Zbigniewem Seifertem album "Violin". Seifert zaczynał karierę grając z Tomaszem Stańką; zmarł w 1979 roku w wieku 33 lat. Zresztą kontakty zespołu z Europą Środkową i Wschodnią są znacznie szersze. W 2000 roku powstała płyta "In Moscow" nagrana z towarzyszeniem Moskiewskiej Orkiestry Symfonicznej im. Czajkowskiego. Natomiast w 1984 roku zginął w wypadku samochodowym w NRD oryginalny perkusista grupy Collin Walcott.

Oregon -  45th Parallel


Owy tytułowy 45. równoleżnik przebiega właśnie przez stan Oregon. Jest on znany z tego, że stanowi połowę drogi między równikiem a biegunem północnym. Powiało już chłodem? Warto jednak wspomnieć, że po europejskiej stronie globu te szerokości geograficzne przypadają na Chorwację.
W zasadzie z szerokością geograficzną nie ma problemu. Równik stanowi "obiektywną" granicę dzielącą Ziemię na półkule północną i południową. Wraz ze zmianą szerokości geograficznej zmienia się klimat, a zatem również roślinność i gleby.
Długość geograficzna to coś innego. To już cała historia obliczania jej i ustalania gdzie właściwie się zaczyna. Być może brzmi to dziwnie, każde dziecko bowiem wie, że południk "0" przebiega przez Królewskie Obserwatorium Astronomiczne w Greenwich. Jeśli ktoś tam był, to zapewne widział też wmurowaną metalową taśmę, na tle której można sobie zrobić zdjęcie, stojąc w rozkroku pomiędzy półkulą wschodnią a zachodnią. Problem w tym, że ów słynny południk "0" jest już nieaktualny. Po bardzo niewątpliwie mądrych i szczegółowych obliczeniach, okazało się, że przebiega on o całe 102 metry na wschód od tego historycznego. Owej korekty dokonano w 1984 roku, czyli równo 100 lat po uchwaleniu południka Greenwhich, jako tego jedynego obowiązującego. Co zresztą nie zostało powszechnie uznane, bowiem choćby na niemieckich mapach topograficznych zmianę tę wprowadzono dopiero pod koniec lat 20.


A wcześniej? Południk zerowy przebiegał między innymi przez: Brukselę, Filadelfię, Kopenhagę, Rzym, Kyoto, Mekkę, Lizbonę, Sankt Petersburg i kilkanaście innych miast, swoją drogą głównie europejskich. Wszystko zależało od uznania, a także ambicji danego kraju, by posiadać swój południk "0". Zero jest w cenie. Choć jednym z trwalszych (ogłoszony w XVII wieku) i bardziej znanych poprzedników Greenwich był południk Ferro, lub z hiszpańska El Hierro. Nazwa pochodzi od wyspy, przez którą ów południk przechodził. Jest to bodaj najmniejsza z wysp archipelagu Wysp Kanaryjskich, zresztą niekiedy do dziś zwana Wyspą Południkową. Dlaczego właśnie tam? Jak zwykle więcej w tym polityki i poniekąd eurocentrycznej ideologii, niż jakichś przesłanek naukowych. Po pierwsze, owa wysepka jest najdalej na zachód wysuniętym fragmentem "Starego Świata"; po drugie, leży równo 20 stopni na zachód od wspaniałego Paryża, rządzonego przez Ludwika XIII i słynnego kardynała Richelieu, pierwszego premiera Francji. Trudno się dziwić zatem przywiązaniu tego właśnie kraju do południka Ferro, z którego zrezygnowano na rzecz Greenwich dopiero w 1911 roku, czyli 35 lat po jego formalnym wprowadzeniu. Swoje znaczenie zapewne miała tu wzajemna niechęć Brytyjczyków i Francuzów.
Wracając do muzyki Oregon, na pewno wybiega ona poza 45. równoleżnik. Już same tytułu sugerują inspiracje: Meksyk, Indie, ale również muzyka rdzennych mieszkańców Ameryki – Indian. Na płycie "45th Parallel" znajduję się kawałek "Chihuahua Dreams" – jedna z fajniejszych piosenek jazzowych z rozbujaną linią wokalną.


Oregon "45th Parallel" (Portrait/CBS 1989)
Utwory: 1. Pageant | 2. Hand In Hand | 3. King Font | 4. Riding on the D Train | 5. Beneath An Evening Sky | 6. Chihuahua Dreams | 7. Urumchi | 8. Douzilles | 9. Bombay Vice | 10. Pageant (Epilogue)
Muzycy: Ralph Towner | Trilok Gurtu | Glen Moore | Paul McCandless
Autor - Wojciech Mania
wojmanbloog.pl