Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Pär Lindh

Kariera Par Lindh’a rozpoczełą się w 1977 roku, gdy dołączył on do heavy – rockowej grupy Antenna Baroque. Rok później utworzył symfoniczno rockowe trio Vincebus Eruptum, z którym zagrał kilka koncertów w Szwecji. W 1979 roku, rozczarowany kierunkiem w jakim zaczęła podążać muzyka rockowa ma świecie, zdecydował się na zerwanie z nią. Poświęcił się muzyce klasycznej, dał kilka solowych koncertów grając na fortepianie i harpsichordzie. W 1980 zdecydował się na przeprowadzkę do Francji, gdzie pozostał przez 8 lat. Studiował grę na organach i harpsichordzie, grał bardzo dużo koncertów w prawie całej  Europie, przez 4 lata występował ze Szwedzką Królewską Orkiestrą. Powrót do rodzinnego kraju w 1988 roku był okazją do ponownego zetknięcia się z rockiem progresywnym. „Ponownie przesłuchałem kilku starych płyt ELP i innych grup progresywnych tamtych czasów i wtedy zdałem sobie sprawę, jak dobra była to muzyka.” Par odkurzył swoje stare organy Hammonda, które stały nieużywane w piwnicy domu jego rodziców i rozpoczął poszukiwanie zespołu. Dość szybko dołączył do grupy Manticore działającej w pobliskim mieście. Po kilku latach wspólnej pracy, zdecydował się na opuszczenie kolegów i rozpoczęcie własnego studia nagraniowego, w którym mógłby spokojnie realizować swoje pomysły muzyczne. Pierwszym efektem jego pracy w Crimsonic Studio był album ”Gothic Impressions”, który ukazał się pod koniec 1994 roku nakładem jego własnej firmy Crimsonic Label.

Pär Lindh - Gothic Impressions

Część materiału zawartego na płycie powstało jeszcze w latach 70-tych, do realizacji nagrań wykorzystano bardzo dużo starych instrumentów; organy Hammonda, mellotron, clavinet. Starano się jak najrzadziej stosować współczesne syntezatory, całkowicie zrezygnowano z instrumentów programowanych i komputerów. Muzyka, którą słyszymy z płyty, grana jest przez ludzi , a nie przez maszyny. Na albumie słychać też dużo instrumentów akustycznych; harfę, flet, puzon, tinwhistle. Są też organy kościelne. W realizacji płyty pomogli Par Lindh’owi czołowo muzycy szwedzkiej sceny progresywnej, ex-gitarzysta grupy Kaipa, Roine Stolt – inżynier studia, gitara akustyczna, Bjorn Johansson, czwórka muzyków Angalard; Anna Holmgren – flet, Johan Hohberg – gitara basowa. Jonas Engdegard – gitara, Matthias Olsson – perkusja, a także żeński zespół wokalny i inni. Powstała niezwykła, bardzo ciepła muzyka. Dominują oczywiście rozmaite instrumenty klawiszowe. Wszak jej twórca jest pianista o nieprzeciętnych umiejętnościach. Pianista, będący pod ogromnym wpływem(do czego sam się przyznaje)| J.S. Bacha i K. Emersona. Nagrywając ponad 10 lat później niż ELP, potrafił skutecznie ominąć błędy popełnione przez wielkiego Keitha. Przede wszystkim nie zadręcza słuchacza swoimi popisami. Jak wspomniałem jego klawiatury dominują, ale w sposób nie nachalny. Par zauważa konieczność urozmaicenia brzmienia  przez stosowanie bardzo różnych instrumentów. Muzyka dzięki temu stała się bardziej urozmaicona. Wzorem Emersona, Lindh umieścił na płycie przeróbkę klasycznego tematu. Tym razem jest to „Czarny kamień” Modesta Mussorgskiego. Niestety, przeróbka ta jest najgorszym fragmentem tej bardzo udanej płyty. Rok 1996 zapowiada się na festiwal twórczości szwedzkiego muzyka. Przedsmak tego mieliśmy tuż po świętach. 28 grudnia 1995 roku ukazał się mini Cd Par Lindh Project – „Rondo”. Na przełomie stycznia i lutego powinien się ukazać wspólny album Par Lindh’a i Bjorna Johanssona oparty na powieści „Hobbit” J.R.R.Tolkiena. Płyta będzie nosiła tytuł „Bilbo” lub „There And Back Again”. Póżną wiosną ukaże się pełnowymiarowy Cd Par Lindh Project, druga płyta powinna się ukazać kilka miesięcy później, jest ona już w połowie nagrana. Jak więc widać Par Lindh przygotowuje się do generalnego ataku.
Autor -  Janus
Magazym OFF Numer 12 zima 1996 rok 4


Na płycie Gothic Impressions mamy na zakończenie ten utwór, tutaj brawurowo zagrany przez innych artystów ;))