Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Sclerosis Multiplex - Relacja z Częstochowy (4quietpeople.blogspot.com)

Sclerosis Multiplex - Warsaw Electronic Festival dla Przemka Ciszka.
Wyruszamy w podróż jakiej nie powstydziłby się Marcin Heller, w podróż krainy 1001 rodzajów Herbat do miejsca zwanego Cafe Belg - w celach kontemplowania szlachetnej muzyki nowoczesnej, tak rzadko goszczącej w main stream-owych mediach audiowizualnych, tak bardzo zakochanej w opisywaniu rzeczywistości emocjami akustycznymi.

W podróż wyruszyliśmy o 17, po godzinnej drodze usłanej muzyką Jamie XX i przybyciu do Częstochowy rozpoczeliśmy poszukiwanie parkingu. W tym przypadku rękę wyciągnęła do Nas Jasna Góra, świetne miejsce do pozostawienia rzeczy wartościowych wraz z pojazdem włącznie. Monitorowany parking On-line 24h.Dużo miejsca, toalety na wyciągnięcie .... ręki oraz piękna placówka do leczenia duszy. Koszt parkingu oblicza specjalne urządzenie zamontowane w głowie parkingowego, który deklamował z swoich ust kwotę 10zł. Tanio jak na takie zabezpieczenia. Po krótkiej wizycie w Sanktuarium Matki Bożej, rozpoczeliśmy poszukiwania Cafe Belg. Krótki telefon wykonany do Piotrka Michałowskiego i już wiemy, że nic nie wiemy hehe. Piotr po dotarciu do CB wie dość powierzchownie gdzie się znajduje a i Jasnej Góry ze swej perspektywy podróżniczej nie dostrzegł. W każdym bądź razie na pewno jest to daleko od owianego sławą Don Kichota
i dobrze.. 

Przejście Aleją Najświętszej Maryi Panny - będącą główną, reprezentacyjną arterią komunikacyjną centrum miasta daje nadzieje, że ogromne pieniądze tłoczone w budżet miasta przez turystów są dystrybuowane na remonty. Aleja NMP ma długość ok. 1,5 kilometra i szerokość 44 metrów, powstała na początku XIX wieku, jako droga łącząca Częstochowę i Nową Częstochowę, miasta administracyjnie połączone 19 sierpnia 1826 roku. Charakterystyczna konstrukcja w której dwie dwupasmowe jezdnie przedzielone są biegnącym pomiędzy nimi bulwarem - czerpie swe inspiracje z Europy Zachodniej, poza jednym wyjątkiem - tam nie ma ruchu samochodowego w tak ważnym dla konsumpcyjnego wypoczynku miejscu. Tu także być go nie powinno.
Długa piesza podróż zwieńczona sukcesem.

Cafe Belg znajduje się w dość wyciszonym miejscy Aleji NMP. Po przejściu przez bramę uwidacznia nam się widok estetycznych stolików, jest czysto, zewnętrzne cechy sugerują, że wnętrze będzie zadbane. Po przekroczeniu progu - zaskoczenie - można było ubrać się gustowniej hehehe. Herbaciarnia, Kawiarniam, Audiowizualna Salka. Gustownie, elegancko i z nutką ekstrawagancji. Dobry kwadrans zajmuje dostrzeżenie części zgromadzonych gablot, sztuki malarskiej, zdobionych elementów. W trakcie przygotowywania muzyków do występu można poznać podstawowe oblicze Cafe Belg a więc miejsce Herbacianego Domu - posiadają na swoich drewnianych regałach duży wybór herbat z całego świata, smaczna sprawa. Warto zapytać obsługę o pomoc w wyborze, godna odnotowania możliwość własnej degustacji zapachowej.
Koncert planowo miał zacząć się o godz. 20 lecz jak to zwykle bywa nie wszystko musi wystartować dokładnie o zaplanowanej porze. Dodatkowe pół godziny na podłączenie live streamu dostępnego na ustream oraz konfiguracji sprzętu, redukcji szumów i już można zaczynać.
Po krótkich przyjacielskich rękoczynach hehe panowie ustalili kolejność grania.
Zgromadzeni goście gotowi do eksploracji.

Występ Pierwszy:
GRZEGORZ BOJANEK

Zaczyna Grzegorz Bojanek(www.bojanek.wordpress.com)założyciel Etalabel(www.etalabel.com) oraz współzałożyciel projektu CHOP(www.wef.pl/choptour/index.php) - platformy artystycznej łączącej Polskę i Chiny. Artysta używa specyficznego urządzenia, pierwotnie pochodzącego z Chin, dokładnie nie mogę przedstawić formalnej nazwy ale wygląda to na talerz połączony mikrofonem w celu
przekazu drgań dźwiękowych wypracowanych w drodze smyrania smyczkiem. Wygląda to dość eksperymentalnie lecz brzmi konkretnie i znajomo. Wrażenia publiczności pozytywne, widać skupienie na warzy słuchających ale to co spodobało się Nam najbardziej to uczestniczenie duchowe i przeżywanie wraz z publicznością swojego występu.. Tętniący emocjami live poprowadził nas drogą inną od innych dróg bo człowiek myślący chodzi swoimi szlakami.

Występ Drugi:
NMLS
Piotr Michalowski(www.piotrmichalowski.pl) występujący ze swoim najnowszym materiałem pochodzącym z wydawnictwa Nmls – Chopin Rearranged (do ściągnięcia na jego stronie www) uwiódł publiczność w sensie stricte muzycznym ale także część kobiecą w zamyśle wizerunkowo - towarzyskim. Początkowe dźwięki wprowadziły wszystkich w zupełnie odmienny nastrój w porównaniu z poprzednim artystą. Zrobiło się dość rytmicznie. Część publiki zagłębiona w konwersacji porzuciła temat rozmowy i zwróciła się w kierunku sceny. Szczególnie przerwał całemu rozgadanemu towarzystwu pewien Pan stwierdzając: "Kurwa, fajna muzyka". W trakcie całego live zarejestrowaliśmy bujającą się na wygodnych fotelach publikę, zaprezentowany materiał w dość szczególny sposób trafia do szerszego grona odbiorców, nie wiem czy taki był zamysł samego twórcy ale osoby nie związane i nie interesujące się electronic music szybko odnajdywały się w prezentowanych dźwiękach. Siła przyciągania tego wydawnictwa jest proporcjonalna do ilości odbiorców go słuchających im ich liczba większa tym wyższy poziom W trakcie całego koncertu licytowane były płyty artystów WEF - Piotr budził szczególne zainteresowanie.
NMLS

NMLS part2.
Występ trzeci:
KRZYSZTOF ORLUK
Krzysztof Orluk(www.myspace.com/krzysztoforluk) przewartościował salę dźwiękową. W jego twórczości widać i słychać fascynację Williamem Basinskim. Live mógł podobać się również fanom Biosphere i pochodnych tej tematyki. Całość przedstawionego materiału muzycznego prezentuje się spójnie, liniowo, choć pewne częstotliwości dźwiękowe dość mocno dekonstruowały odbiór zamysłu akustycznego artysty. Czy wynika to z zastosowanych głośników - ?. Przestrzeń którą wypełnił Orluk można było wyczuć rękami, można stwierdzić że Krzysztof wnika w strukturę świata na swój prawidłowy matematyczny sposób dostarczając nowych doświadczalnych dźwięków. 
Występ Czwarty:
VASEN PIPARJUURI
Vasen Piparjuuri(www.myspace.com/vasenpiparjuuri) czyli Artur Mańka-Chrzanowski, jak możemy przeczytać na centrum.fm "od początku swej działalności scenicznej związany z Warsaw Electronic Festival. Z jednej strony zafascynowany emocjonalnym wymiarem utworów muzycznych, z drugiej strony ich obiektywną, formalną strukturą". Jak już przytaczamy słowo struktury to mamy na myśli struktury niestrukturalne. Na jego występ częśc publiki nie mogła się doczekać, Vasen uderzył bardzo mocno sam biorąc fizyczny udział w swoim live. Pasja z jaką rozkręca kolejne takty i loopy wydaje się być miłością dla i do niezsynchronizowanej sztuki. Występ bardzo eksperymentalny i nie dla każdego, mogło się podobać szczególnie słuchaczom poszukującym czegoś więcej niż uporządkowanego miejsca we wszechświecie i wszechwiedzy. Architekci i specjaliści od definiowania wszystkiego nie mają tu czego szukać. Zaawansowanie technologiczne i futuryzm, nie nazywajmy tej muzyki piękną, to duża dawka brzydoty i deformalizacji - to się podoba i o to chodzi. 
Występ Piąty:
WO

WO czyli Wojciech Morawski specjalizujący sie minimalnym brzmieniu dość mocno zgłębiającym gatunki glitch oraz drone. O całym live nie możemy napisać ze względu na nieobecność. Nie wynika to z braku szacunku do artysty. Zarejestrowane dźwięki pomagają szerzej zrozumieć naturę artysty. Uporządkowane eklektyczne sample w spoób ekologiczny dystrybuowane w Cafe Belg opisywały i wypełniały przestrzeń. Z twórczościa Wojtka można na spokojnie zapoznać się tutaj http://soundcloud.com/womusic. I to drogim czytelnikom polecamy. 

Cała idea koncertu skupia się na jednym człowieku - Przemek Ciszek - o całej sytuacji zdrowotnej można dowiedzieć się z jego strony www.przemekciszek.blogspot.com. Wielkie podziękowania zgromadzonej publiczności, ekipie WEF, całej załodze Cafe Belg. Wszyscy przyszli dla muzyki ale przede wszystkim dla Przemka.

Przyjaciele to rodzina, którą sami wybieramy.

Przemek masz wspaniałych przyjaciół.

Trzymamy kciuki. Z Muzycznym pozdrowieniem 4QuietPeople.