Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Camel - Historia 3.

W roku 1976 oprócz płyty Moonmadness ukazała się także solowa płyta Petera Bardensa  - Vintage ‘ 69.. Natomiast rok 1977 przyniósł kolejny album Camel – Rain Dances. Miejsce Fergussona zajął basista grupy Caravan, Richard Sinclair, bliską współpracę z zespołem nawiązał również saksofonista Mel Collins. Znany ze współpracy z King Crimson, nagrywał także dla R. Watersa, R.Wrighta, i A. Phillipsa. Choć nie został on oficjalnym członkiem zespołu, jego nazwisko będzie się wielokrotnie pojawiało się na płytach Camel.. Rain Dances nie jest dziełem tak doskonałym jak pierwsze płyty zespołu. Utwory nadal zadziwiają kunsztowną realizacją i subtelnym brzmieniem, jednak brakuje im tej energii i siły, z jaką oddziaływały na słuchacza poprzednie propozycje grupy. Muzyka zaczęła ciążyć ku brzmieniom jazz rockowym, co słychać najwyraźniej w utworze One Of Those Days I’ll Get You An Early Night. Całość zaś (dedykowana przyjacielowi i gwieździe footballu - D. Fergussonowi) jest dokładnie taka jak twarz chłopca z okładki płyty; trochę smutna, rozmarzona, zamyślona zapatrzona w mokry świat za szybą, na której tańczą ( niczym deszczowi tancerze) kropelki wody. Spośród nagrań wyróżnia się instrumentalny First Light, ballada Tell Me oraz baśniowy Elke. Utworem zaś, który należałoby pominąć, jest przebojowy Highways Of The Sun, wydany również na singlu. Płyta sprzedawała się całkiem dobrze, osiągając 20 miejsce na listach przebojów. Jeśli kogoś ten album rozczarował, to niewątpliwie kolejna propozycja zespołu pozwoliła mu otrzeć łzy. Koncertowy A Live Record zawiera utwory zarejestrowane na żywo w latach 1974-1977, a więc część z nich jeszcze z Fergussonem jako basistą, dzieło wyśmienite, dokumentujące wspaniałe występy grupy, które tak chwaliła prasa. Znajduje się tu pełna rejestracja suity A Snow Goose 1975, Never Let Go, Song Within A Song, Lunar Sea, Skylines 1977 oraz Lady Fantasy I kompozycja z poza oficjalnej dyskografii Ligging At Luis 1974. Uwagę zwraca Never….  Z atrakcyjną solówką na basie oraz Song…. wzbogacone o partie saksofonu w wykonaniu Mella Collinsa. Podczas prezentacji A Snow Goose zespół jest wspomagany prze London Symphony Orchestra. Muzyka brzmi niezwykle świeżo i atrakcyjnie. Camel jeszcze raz potwierdził swoją klasę. Niestety, nie można tego powiedzieć o kolejnym albumie grupy, wydanym w tym samym 1978 roku. Płyt jest może nie tyle zła, ile trochę nijaka. Muzykom zaczęło brakować pomysłów, melodie, które tak kiedyś rozpalały, zaczęły się ocierać o banał (You Make Me Smile), Wing A Prayer. Pośród nagrań na uwagę jedynie zasługuje Echoes(niczym Chord Change z Moonmadness oraz The Sleeper ze wspaniałą partią Collinsa.) Po wydaniu tej płyty doszło do kolejnych zmian personalnych w zespole. Peter Bardens zdecydował się opuścić grupę i rozpocząć karierą solową. Jak powiedział kiedyś Latimer, był nie tylko zdolnym muzykiem, ale i utalentowanym gawędziarzem, potrafił także nawet najmniej zabawne sytuacje rozładowywać rozsadzającym boki śmiechem. Zawsze był obok Latimera postacią nr1 w zespole. Wraz z jego pojawieniem się w grupie nadeszły sukcesy, o które tak wszyscy zabiegali. Bardens jako solista firmował albumy; Heart To Heart 1980, Seen One Earth 1987, oraz Speed Of Light 1988. Nagrywał także z własną grupą Moles - There You Go 1980, hiszpańskim zespołem Coz -  Duro 1982 i grupą Keats, którą tworzył wraz z innymi członkami Alan Parsons Poject – Keats 1984. Ponieważ Camel wyruszał w tym czasie na trasę promująca nową płytę, zaszła konieczność natychmiastowego uzupełnienia składu. Richard Sinclair zaproponował swego kuzyna Davida i Jana Schelhaas’a – dwóch członków grupy Caravan. Obie kandydatury zostały przyjęte, jednak Sinclair podpisał kontrakt jedynie na czas trasy koncertowej. Jednocześnie Latimerowi zaświtała w głowie myśl, że „ użycie dwóch klawiszowców byłoby wspaniałym pomysłem i bylibyśmy zdolni wtedy do wielu śmiałych posunięć!”. Dodawał też ironicznie; „ Na scenie zastanawiam się czy nie należałoby zmienić nazwy grupy na Caramel?”.  Zaangażowanie byłych członków Cravan było bardzo logicznym rozwiązaniem. Obie grupy komponowały podobną muzykę, były  związane z ta samą wytwórnią Decca, a ich twórczość była głęboko brytyjska, a to był bardzo ważne dla lidera Camel. „Zawsze chciałem, by moja muzyka brzmiała bardzo brytyjsko, ponieważ nie uważałem, aby warto było współzawodniczyć z Amerykanami. Kiedyś Peter chciał, abyśmy byli grupą podobną do zespołu Santany, ale ja wierzyłem, że powinniśmy być wierni temu, co robimy najlepiej i nie próbować kopiować muzyki innych ludzi”. Odejście Petera było więc nieuchronne, ale na szczęście odbyło się w przyjacielskiej atmosferze. Kiedy tournee dobiegło końca, okazało się, że z Davidem Sinclairem odszedł również Richard, trzeba było więc znaleźć nowego basistę. Został nim Collin Bass. A. Latimer; „Richard nie mógł sobie poradzić z naszym tempem pracy. Dawaliśmy mnóstwo koncertów, praktycznie 70 w ciągu 78 dni. Była to bardzo ciężka praca. A my graliśmy dla wielu ludzi, każdej nocy dla 2 – 3 tysięcy”. Natomiast miejsce Davida zajął Kit Watkins, członek Happy The Man. W tym składzie grupa nagrała kolejny lp - I Can See Your House From Here. Latimer był bardzo zadowolony z tej płyty i po części trudno mu odmówić racji. Niektóre utwory, jak chociażby Hymn To Her czy Eye Of The Storm mogłyby z powodzeniem znaleźć się na pierwszych płytach zespołu. Inne – Wait, Your LOve Is Stranger Than Mine świadczą o rozwoju grupy. Pojawiają się aranżacje orkiestrowe(prześliczny Who We Are). Nieprzyjemnym zgrzytem są Neon Magic i Remote Romance, lecz nastepujący po nich 10 minutowy Ice zaciera wspomnienie dwóch poprzednich. Choć grupie brakowało trochę tchu -  Breathless, teraz jednak złapała drugi oddech. Warto dodać, że w powstaniu płyty oprócz M. Collinsa brał również udział Phil Collins. Kolejnym albumem grupy był wydany styczniu 1981 Nude, będący muzyczną opowieścią o dramatycznych przeżyciach współczesnego Robinsona – japońskiego żołnierza porzuconego na bezludnej wyspie. Przebywając na niej przez ponad 30 lat, był przekonany, że wojna trwa nadal i gdy w końcu powrócił do normalnego świata, nie mogąc znaleźć miejsca dla siebie, powrócił na wyspę. Muzyka jest tak plastyczna, że wystarczy zamknąć oczy, by obrazy same zaczęły napływać, stąd też grupa rezygnuje(lecz nie całkowicie) z partii wokalnych, pozwalając przemawiać dźwiękom. Czyste i klarowne brzmienie gitary, niezwykle liryczny flet, dynamiczna gra saksofonu, sprawna sekcja rytmiczna, kolorowe pasaże instrumentów klawiszowych i tajemnicze dźwięki tuby, wiolonczeli i bębnów składają się na wyjątkową płytę, jedną z najlepszych w dyskografii grupy, pełną urokliwej i przekonywującej muzyki. Ponieważ ze względu na swe solowe projekty grupy odeszli Watkins i Shelhaas, ich rolę na płycie przejął Duncan Mackay. Podsumowaniem 10-letniej działalności zespołu był kompilacyjny Chameleon 1981. Niestety, w tym czasie z powodu kontuzji ręki, na czas nieokreślony z zespołu odszedł Ward. Któregoś razu, wspominając jego osobę, Latimer wyznał, że Ward był tym, który nauczył go słuchać muzyki w ciemności. Tymczasem w maju 1982 ukazał się nowy album grupy Single Factory, nagrany w składzie; Latimer, D. Patton b, voc., Chris Rainbow voc i perkusiści; S. Phillips, D.Mattack i G.Jarvis, zaś na instrumentach klawiszowych….Anthony Phillips!. Nie jest to album wybitny, aczkolwiek zawiera wiele ciekawych, choć prostych utworów. W Sasquatch na chwilę pojawia się P. Bardens wykonujący partię solową instrumentów klawiszowych i choćby dla tego utworu warto mieć tę płytę. Kolejny album - Stationary Traveller  uchodzi za najwybitniejsze osiągnięcie zespołu. Opowiada on o miłości dwojga ludzi w rozdzielonym murem Berlinie. Muzyka pełna melancholii zadumy, a zimne rytmy nadają całości nastrój smutku. Gitara Andy’ego wciąż zachwyca wspaniałym brzmieniem i nieograniczonymi możliwościami. Stationary Traveller to wycieczka do Krainy Wielkiej Muzyki, a Camel w roli przewodnika spisuje się wymienicie. W nagraniu płyty Latimera wspomagali Patton, Rainbow, holenderski keyboardzista Tom Schrepenzel oraz na perkusji P. Burgess. W roku 1984 ukazał się jeszcze jeden album Pressure Pionts, dokumentujący koncert, jaki odbył się 11 maja w London Hammersmith Odeon. Złożyły się nań zarówno utwory z ostatniej płyty Pressure Points, West Berlin, Fingertips, jaki z kilku poprzednich – Drafted, Captured, Lies, Sasquatch, Wait, Rhyader i Rhyader goes to Town, . Gościnnie na scenie pojawił się Peter Bardens, co dało okazję do wielu niepowtarzalnych wzruszeń. Mimo wielu lat, jakie upłynęły od wydania pierwszej płyty, Camel nie postarzał się ani trochę, wciąż zadziwia, wzrusza i inspiruje. Andy jest niepowtarzalny (zwłaszcza gdy dynamiczne saksofonowe solo z Drafted zastępuje nie mnie dynamicznym solem gitarowym). Collin Bass również zaskakuje, wzbogacając Pressure Points atrakcyjnym solem na basie. Pressure…. To jeden z najwspanialszych albumów który kiedykolwiek wydano… Tymczasem upłynęło  prawie 7 lat, nim Camel wydał kolejny album. Ale warto było czekać. Dust and Dreams to płyta, która można śmiało postawić obok najwybitniejszych dokonań zespołu. Zainspirowana została powieścią J. Steibecka – Grona Gniewu. I znów słowa zastępuje niezwykła barwna i sugestywna muzyka, pełna nieuchwytnego uroku. Prezentem dla fanów grupy z okazji 20 lecia było wydanie oficjalnie bootlega Camel on the Road 1972. „Wybrałem tę taśmę, ponieważ ma ona atmosferę, która inspirowała nas do wspólnej pracy, mimo, że nagrania mają ponad 20 lat i nie są najlepszej jakości. Niech to będzie taka zabawa i niedrogi podarunek kilku wspomnień, które to nigdy nie ulegają zmianie - skomentował Andy Latimer. Wśród nagrań znajdujemy Lady Fantasy, Six Ate, White Rider i God Of Light Revesited kompozycję spoza oficjalnej dyskografii. Jak do tej pory to ostatnia pozycja w dorobku grupy. Miejmy jednak nadzieję, że Statek Pustyni jeszcze niejednokrotnie wyruszy w rejs po morzu piasku. A czas do wydania kolejnej płyty możemy umilić sobie, zastanawiając się, co też Andy podaruje nam na 30 lecie grupy?
Autor - Rodżer  
Niezależny Magazyn Muzyczny OFFnumer 4 marzec kwiecień  1994

Uzupełnienie Dyskografii;


Harbour of Tears (1996)
Rajaz (1999)
A Nod and a Wink (2002)