Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

The Lens - A Word In Your Eye

Ktoś życzliwy, znając moje dziwaczne upodobania, podrzucił mi;  The Lens - A Word In Your Eye – to Ci się spodoba. Ja lubię taką muzykę, trudną do zdefiniowania, na pograniczu gatunków. Krótka historia – The Lens to projekt „uboczny” IQ – dość znanego zespołu z kręgu neoprog. The Lens wydało tylko jedną kasetę, niestety lata 1976- 81, nie były łatwe dla muzyków grających ambitniejszego rocka. Panowie postanowili zagrać ponownie na początku 2000 i wydać tamten materiał, lecz zagrany na nowo.

The Lens - A Word In Your Eye


A Word In Your Eye to zbiór świetnych kawałków, mniej więcej w stylu bardzo delikatnego i łagodnego prog rocka; wysmakowane melodie, doskonałe brzmienie. Brak karkołomnych zagrywek, solowych popisów i wokalu (jeden utwór) - to zalety, nieco „średniowieczne” pasaże fletu i akustycznej gitary spajają bardzo wyrafinowane i bezpretensjonalne utwory. To uroczy art rock z pod znaku instrumentalnych pereł Genesis czy Camel, ale tylko w podobnych klimatach, bez kopiowania. Nieco nostalgicznie ale optymistycznie, niezłe tempo i zniewalająca gitara  - Frost & Fire, wspaniały Of Tide And Change, energicznie (wpływy Hacketta i genialna partia minimooga), fletowe intermezzo i dalej, nieco spokojniej. Prawie 9 minut symfonicznego rocka w najlepszym wydaniu. Zdecydowanie najlepszy kawałek. Jest melodyjnie, jednak bez tanich i cukierkowych rozwiązań, dobre wyważenie lirycznego nastroju i rocka, spokojna namiętność. From The Sublime – nieco elektroniczny, sekwencerowy i …kosmiczny, to jakby zapowiedź tego, co The Lens zagra na kolejnej płycie, którą oczywiście przedstawię. Całość kończy się  wesoło, skocznie, figlarnie i radośnie, synth wdaje się w rozmowę z gitarą. Wystarczy tylko abyś posłuchał otwierającego album Sleep Until You Wake i nie będziesz w stanie się oderwać. Płyta ląduje na półki z najlepszą muzyką.