Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Ian Boddy, Ron Boots, Harold Van Der Heijden - Phase 3

Wracam z przyjemnością na łono Electronic Music. Te nazwiska powyżej są gwarantem tego, co lubię chyba najbardziej w muzyce na codzień. Równowaga między tradycją a nowatorstwem. Boddy, Boots nie odżegnują się od przeszłości ale daleko im do ślepego naśladownictwa.

Ian Boddy, Ron Boots, Harold Van Der Heijden - Phase 3 

Oczywiście mamy tu klasyczne sekwencerowanie, ciemne i chłodne ambienty i te smakowite wijące sola synthów, to wszystko oparte na żywej perkusji Harolda Van Der Heijdena. Niespodziewajcie się tu jakichś fajerwerków, to solidna porcja elektronicznego rocka, po raz kolejny potwierdzająca, że w tej muzyce nie ma początku ani końca. Niemal natychmiast wchodzimy w znajome klimaty, pozwalające na nowo "przemyśleć" własne sprawy, czy po prostu zwyczajnie odpocząć. Muzyka niosąca bezpieczeństwo dla Twojej zszarpanej i zagonionej psychiki, to sen bez snu. Lecz nie jest to zwyczajny relaks, raczej ciekawa pouczająca podróż. Każdy znajdzie się gdzie indziej ale wszyscy rozumiemy o jakie uczucie chodzi.
Koniecznie.