Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Klaus Schulze - Dig It

To pierwsza płyta Klausa nagrana od początku do końca metodą cyfrową (dig it - al). Schulze zawsze szedł z biegiem czasu, tzn. wraz z rozwojem techniki, nic więc dziwnego, że jako jeden z pierwszych wydał taki właśnie  album. Muzycznie płyta ta otworzyła nie tylko drzwi do nowej dekady lat 80-tych, ale również do zupełnie innego świata dźwięków. Schulze zarzucił syntezatory analogowe, a źródłem całej muzyki zawartej na tym krążku stał się komputer G.D.S. Była to zapowiedź nowej stylistyki muzycznej, kontynuowanej na kolejnych płytach. Pewnie niektórzy słuchacze usłyszawszy te zimne, syntetyczne brzmienia, szybko zatęsknili do ciepła syntezatorów analogowych, nie zmienia to jednak faktu, że Klaus był, jest i będzie (miejmy nadzieję) kompozytorem genialnym, co również udowadnia na płycie Dig It.

Klaus Schulze - Dig It


Rozpoczyna ją prowokująco zatytułowany Death of an Analogue. Na tle bardzo zrytmizowanego podkładu, komputerowo przetworzony głos skanduje kolejne linijki tekstu. Według mnie to najlepszy utwór na płycie, bardzo wciągający, hipnotyczny. Następny, Weird Caravan, to krótki, dziwnie jazzujący kawałek, w którym nierównomierny rytm stanowi podkład dla długiej solówki, jak gdyby wibrafonu o przedłużonym brzmieniu. Looper Isn't a Hooker, prócz dowcipnego tytułu ma transowy rytm, oraz ciekawą strukturę, wypełnioną przeszkadzajkami perkusyjnymi i ciągnącymi się klawiszami w podkładzie. Utwór tytułowy jest najdłuższy (22 minuty) i zamyka płytę. Rozpoczynają go pastelowo brzmiące klawisze torpedowane przez agresywne bębny. Stwarza to niepokający nastrój, trochę odmienny od tego co można było wysłuchać do tej pory. Po dobrych dziesięciu minutach niezgrabnie zaczyna wyłaniać się rytm, początkowo punktowany dość mocnymi dźwiękami przypominającymi organy. W dalszej części utworu można rozpoznać cechy starego, dobrego schulzowego grania: perkusja tradycyjnie nabijająca rytm w rosnącym tempie oraz klawisze w podkładzie budujące charakterystyczne napięcie, które już nie słabnie do końca utworu. Może i nie jest to muzyka mogąca rywalizować z tym, co Klaus Schulze tworzył w latach 70-tych, moim zdaniem broni się jednak po latach, i to chyba jest najważniejsze.
ocena: 6/10
Autor - Psychonauta
gomah