Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Herd Of Instinct - Herd Of Instinct (2011)

Herd Of Instinct to kolejny przykład na potwierdzenie mojej tezy; obie początkowe dekady lat 2000 to eklektyzm w muzyce. Tym razem mamy do czynienia z pokrętnym, ciężkim i w sumie trudnym w odbiorze instrumentalnym progresem. Troje amerykańskich muzyków postanowiło odświeżyć nieco formułę King Crimson, wzbogacając tę "ideę" o wiele ciekawych i nowych dodatków. Zaproszono tu znamienitych gości tworzących wielokulturowe i wielowarstwowe lecz stosunkowo krótkie utwory.

Herd Of Instinct - Herd Of Instinct



Czego tu nie mamy?; łamańce rytmiczno-riffowe, etno flety, podkłady do niepokojących filmów, (sporo napięcia), mniej popularne odcienie rocka - avant, electronic prog czy nawet psychodelię. To brzmienie gitary decyduje o skojarzeniach z KC. Nawet jakaś dziewuszka prześlicznie śpiewa w jednym kawałku. Album jest na szczęście krótki (ktoś powiedział, że płyty trwające powyżej 60 minut rzadko są interesujące i coś w tym jest). Pomimo złożoności tej muzy, sporo emocji, dość klarowne granie i nikt tu się specjalnie nie popisuje i dobrze. Jak za dawnych czasów - 46 minut muzyki do wielokrotnego i uważnego słuchania. Bez dobrej woli nawet nie podchodź.