Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

OHMphrey - OHMphrey

OHMphrey, is an American collaborative project formed in January 2008 featuring three members of the Chicago-based jam-band Umphrey's McGee (keyboardist Joel Cummins, guitarist Jake Cinninger and drummer Kris Myers) and OHM guitarist Chris Poland, a legendary player who’s perhaps best known dla work with headbanging pioneers Megadeth, and bassist Robertino Pagliari .
The bands met and played together dla the first time @ Martyrs’ Restaurant and Pub in Umphrey’s McGee’s hometown of Chicago. After their Chicago meeting the idea dla a collaborative project between the two bands was formed. Soon the opportunity arose to record in a band setting and the five that would become OHMphrey want to Poland’s downtown L.A. studio to rekindle the experience they created months earlier @ the Chicago gig. The band recorded over the course of two days resulting in a unique and improv-heavy album.
Complementing and rooting the stratospheric musical moments heard on this record is the rubbery and often tricky rhythmic approach of the Myers-Pagliari/drum-bass tandem. The combination of Myers' complex time grooves and Pagliari's fretless acrobatics (a la Brand X's Percy Jones) lays a powerful foundation that allows immense freedom dla the soloists. Poland's virtuosic playing evokes Holdsworth and Beck while Cinninger pulls from a huge array of textures pulled from Pink Floyd to Metallica to Prince. Cummins tastefully adds in both background coloring and a few impressive solo spots of his own.
The band released their self-titled debut "OHMphrey" on May 19, 2009 with Magna Carta Records.
http://www.myspace.com/ohmphrey

OHMphrey - OHMphrey






No cóż nie ma łatwo, kolejny zwrot akcji, po raz kolejny podchodzimy do jazzu od strony rocka. W dodatku  gitarzysta Chris Poland to metalowy wirtuoz, który wcale się nie odżegnuje od przeszłości, to się może podobać albo i nie. Ja mam mieszane uczucia, z jednej strony brzmi to niezwykle atrakcyjnie ale maniera błyskotliwych pasaży ma niewiele do ukrycia. Słuchanie popisów zbyt często kończy się po prostu znudzeniem. Ohmphrey  jest niejako rozwinięciem tria Ohm. Ohmphrey grają odważnie, gęsto, głośno, nie ma miejsca na ciszę, słychać wiele rozwiązań na pograniczu - metalu, progresu, jazzu - bogata muzyka instrumentalna. Kolejny dowód na to, że mamy do czynienia z nowym wydarzeniem w muzyce popularnej w nowej dekadzie, szeroko rozumiany eklektyzm,  odpowiedź dla wszystkich malkontentów, którzy wieszczą koniec rozwoju muzyki. Moim skromnym zdaniem z tego tygla coś w końcy się uwarzy, na razie mamy często do czynienia z mieszaniem. Poland i koledzy wpadli na ciekawy pomysł aby zorganizować improwizowaną sesję, jeszcze ciekawsze jest, że tego w ogóle nie słychać, bo muzycy grają kapitalnie technicznie, wspaniale się rozumieją -  ale czy to ma ducha? Czy ta muzyka zawiera coś czego wszyscy szukamy - dreszczyków, "błogostanu", uczucia wyróżnienia, progresu duchowego? - ha,  nie jestem przekonany. Słuchając muzyki staram się odrzucić swoje doświadczenia odbiorcy aby nie popaść w rutynę, dlatego zaglądam natrętnie do każdego muzycznego gara czy patelni (patrz okładka płyty). Sporo pytań i wątpliwości, jednak polecam bo intrygująca pozycja.