Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

William Orbit - Pieces In A Modern Style 2

"Nie czytam nut i nie zapisuję w ten sposób muzyki, ale staram się ją dogłębnie zrozumieć. Do muzyki klasycznej przyciąga mnie to, jak jest ona skonstruowana. Uwielbiam ją za wyzwania, które stawia słuchaczowi. Staram się ją odszyfrować, dowiedzieć się jak jest zbudowana. Chcę zrozumieć, dlaczego muzyka "klasyczna" jest tak bardzo fascynująca.
Nowa płyta to kontynuacja pierwszej części, którą przygotowałem dziesięć lat temu. Zrobiłem ją dla własnej przyjemności ? niektórzy chodzą w góry, inni rozwiązują sudoku, a ja czerpię radość z przygotowywania takich remiksów. Czasem pozwalam sobie na zupełną swobodę, a czasem jestem wierny oryginałowi, ale przepuszczam go przez własną estetykę.

William Orbit -  Pieces In A Modern Style 2


Gdy nauczyłem się miksowania ścieżek, zdałem sobie sprawę, że muzyka klasyczna daje olbrzymie możliwości (orkiestracja tematów, transkrypcja, wariacje...). Uświadomiłem sobie również w jak "pomieszanej" kulturze żyjemy. Za sprawą internetu i zniesienia barier dotyczących praw autorskich, wszystko stało się płynne. Zabawa muzyką jest powszechna i każdy może stworzyć coś takiego jak ja. Ma to swoje dobre strony, bo w ten sposób może uda się nam ochronić i przedłużyć życie oryginalnym kompozycjom.
Zdaję sobie sprawę z tego, że niektórzy słuchacze mogą nie aprobować takiego podejścia, ale z mojej perspektywy jest to rodzaj hołdu złożonego tym utworom. Mam świadomość, jak ważna jest tam każda nuta. Jeśli coś zmieniam, to dlatego, że czuję taką konieczność. Zremiksowałem arię z opery "Lunatyczka" Belliniego. Znam ją w wykonaniu Marii Callas i szczerze mówiąc nie jestem w stanie wysłuchać żadnego innego, dlatego zrobiłem z niej po prostu utwór instrumentalny utrzymany w tej samej tonacji. Za to w "Nimrodzie" na podstawie utworu Elgara przyspieszyłem tempo. To wspaniała kompozycja, o wielkim ładunku emocji"- William Orbit





Choć daleko Orbitowi do kunsztu Tomity, to warto zwrócić na niego uwagę. To nie byle chłopek roztropek, siedzi w temacie już od ponad trzydziestu lat, pierwsze amatorskie stanowiska mikserskie już w latach 80 - tych. Pierun go wie co on tam kombinuje, pewnie przerabia jakieś midy, coś tam pewnie dogrywa ale robi to bardzo profesjonalnie i tych nagrań słucha się z ogromną przyjemnością. Praktycznie bez wsparcia wdarł się w komercyjny świat muzyki i stał się legendą wśród realizatorów nagrań. Może to niepełnokrwisty kompozytor ale artyzmu nie mozna mu odmówić. Patrząć na jego dość liczne dokonania  - pasjonat i pracocholik. Osobiście mi imponuje i uważam, że tacy ludzie mają swoje miejsce w muzyce. lecz proszę uważać (tu się narażę) dużo z tych remiksów to to cholerne łupu cupu, trzeba "odsiewać", chyba, że komuś to pasuje.