Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Terje Winther - Electronic Regions

To album koncertowy, zajmujący dwa dyski. Aby go ostatecznie wypuścić, twórca pracował pięć lat. Ta realizacja, to hołd dla całej elektronicznej muzyki, która Go inspirowała - od wczesnego TD i KS, poprzez prog rock, elpop, do długich symfonicznych dzieł, zmiksowanych tak aby poszerzyć Twoją wyobraźnię. W tym celu twórca użył Pro Tools a głównymi syntezatorami były analogowe modulary, moog i synthy ARP oraz przeróżne powiązane ze sobą maszyny. Rezultatem jest doprawdy przepyszna muzyczna strawa. 

Terje Winther - Electronic Regions






Muzycznie Terje  wychodzi z inspirującą wysmakowaną elektroniką, zawierającą wiele tonalnych i atonalnych brzmień. Silne sekwencery, dobre tematy i brzmienie, wgryzają się szorstko w umysł, otwarcie dziwne i eksperymentalne soniczne ostrze. Wszystko to tworzy coś w rodzaju spaceru po niezmierzonym krajobrazie, gdzie możemy poznać wiele obcych i nowych miejsc - tak Terje opowiada na Planet Origo. Pierwsza godzina to pięcio-częściowy Entering Regions Suite z mistrzowskim trackiem I Feel Life. Czysty i przejrzysty projekt, retroelektronika świeci tu jasnym światłem, gdzie sekwencyjne enigmatyczne nastroje Repeating (Itself) ślą pozdrowienia dla słynnego Ricochet TD. Podobnie drugi krążek z trzema kawałkami, choć krótki otwierający Electronic RandezVouz jest tu nie na miejscu. Ponad 50 minutowy Where The Water Leaves The Road przywodzi klasycznego Schulze, przynajmniej w początkach. Potem muzyka staje się bardziej melodyjna a rytm wydaje się być mocno udziwniony. W końcu to smakowite menu przynosi  bardzo kinowy, ilustracyjny Evermore, który uwodzi nas pośród rozlicznych ścieżek electronic forest. Na własnych warunkach, muzyka reinterpretowana i przedefiniowana, uderza w odbiorcę, krajobrazy z przeszłości, wyprzedzające swój czas. Mr Winther przekształcił ten materiał w masywne, bardzo ekspansywne nowe wymiary i przestrzenie. Jeśli jesteś sobie w stanie wyobrazić, to jest to sztuka nie z tego świata. Podsumowując -  Electronic Regions nie jest łatwy, nie daje się łatwo przeżuć. Przetrawiona retroelektronika, lecz jedno jest pewne, to bardzo dojrzała jazda  po bandzie wyrafinowanej formy. Muza wymagająca odważnego i śmiałego podejścia, tylko wtedy można doświadczyć jej pełni i pojąć w całości jej znaczenie.
Autor - Bert Strolenberg
Sonicimmersion