Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Billy Cobham - Spectrum

No i stało się, trzymałem ten worek głęboko w szafie. Dokładnie związany węzłem marynarskim. Lecz niestety węzeł puścił i wysypało się znienacka  - Spectrum. Moje próby izolacji od klasycznego fusion spełzły na niczym. Jeden z najbardziej znaczących albumów, dla jazzu i rocka, płyta zaakceptowana przez muzyków i odbiorców natychmiast. Jeff Beck po usłyszeniu Spectrum, po wielu różnych muzycznych wycieczkach odnalazł siebie i swój muzyczny dom. Cobham zapraszając do współpracy białych muzyków; Tommy Bolin'a i Jana Hammera sporo ryzykował. Bez szaleństwa nie ma postępu, przynajmniej w sztuce, Boomer (ksywka Cobhama) wynajmuje studio Jimiego Hendrixa - Electric Lady, tylko na trzy tygodnie.

Billy Cobham - Spectrum


Główną osią są bardzo tradycyjne tematy, dzisiaj nazwałbym je prawie smooth jazzem, lecz Boomer daje wolną rękę kolegom a ci robią coś, czego nikt by się nie spodziewał. Mocno eksperymentują z techniką, dźwiękiem i brzmieniem. To daje ten niesamowity klimat. Wszystko zagrane emocjonalnie, z luzem, z niespotykanym polotem. Co ma decydujące znaczenie - jest funky i niemal bez overdubów, na żywca albo na "setę", jak lubią mówić niektórzy. Początkowo miał to być tradycyjny materiał, muzycy otrzymali nuty - oprócz Tommy Bolina.Ten grając przeróżne odmiany muzyki, potrafił się zmieścić w tym całym "chłamie". Jednak jego partie były tak żywiołowe, że inni muzycy także dali się ponieść. Album odkurzony, zremastrowany, świeci do dzisiaj jasnym światłem na firmamencie.