Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Depeche Mode - Tour Of The Universe: Barcelona

Tour Of The Universe: Barcelona 20/21.11.09 - to pierwsze od 17 lat wydawnictwo koncertowe Depeche Mode w formie audio i perwszy od 22 lat pełny album koncertowy zespołu, a więc od czasu legendarnego 101. Dwie noce w Barcelonie zarejestrowane 20 i 21 września 2009 roku, w odróżnieniu od 101, tym razem mamy do czynienia z koncertem halowym, a zespół już od dawna prezentuje się bez Alana Wildera, za to z dwoma dodatkowymi muzykami koncertowymi - Peterem Gordeno - klawisze (czasem wokal) i Christianem Eignerem - perkusja (czasem klawisze). Klimat co prawda już nie ten sam, co na 101, jednakże Depeche Mode udowadniają, że wciąż potrafią stworzyć atmofserę prawdziwego misterium i muzycznej uczty, jakiej nikt inny oprócz nich nie potrafi stworzyć. 

Depeche Mode - Tour Of The Universe: Barcelona 




Zespół prezentuje oprócz premierowego materiału zestaw "greatest hits"; utwory z Sounds Of The Universe prezentują się całkiem przyzwoicie - w szczególności Come Back i Hole to Feed, trochę gorzej zaś In Chains (wokalnie) i Jezebel (muzycznie). W zestawie utworów klasycznych przeciętnie prezentują się: It's No Good, A Question of Time i Home - ten ostatni świetnie zaśpiewany przez Martina Gore'a, kawałek jest wykonywany akustycznie na... syntezatorze, jednakże nazbyt estradowy śpiew Martina sprawia, że względnie anemiczna publiczność popada w klimat bardziej stypy aniżeli wielkiego święta; dopiero, kiedy utwór się kończy Dave Gahan "dyrygując" publiką uczynił to, czego nie był w stanie zrobić introwertyczny Gore. Inne klasyczne kawałki DM prezentują się na prawdę dobrze: Fly on the Windscreen, Enjoy the Silence, Never Let Me Down Again, Stripped, Behind the Wheel, Personal Jesus i I Feel You - ten ostatni (nr. 14 w setliście) chociaż jest najkrótszą i najbardziej ubogą brzmieniowo wersją I Feel You, jaką dotąd zaprezentowano, doprawdy "rozkręca" anemiczną i beznadziejną dotąd publiczność, co może dawać do myślenia, że właśnie I Feel You... powinien rozpoczynać ten koncert; od tego właśnie kawałka Czarne Święto nabiera mocy, i nie zmienia tego nawet akustczny Dressed in Black (nr.18) w którym można przeżyć swoiste deja vu z Home - publika na moment utworu robi chyba sobie drzemkę. Całość kończy akustyczna wersja Waiting for the Night - tym razem nie już ma mowy o śpiącej publice. Jednakże przy doborze miasta na następny album koncertowy Depeche Mode powinni się jednak trochę bardziej zastanowić. Fakt - Barcelona - ta nazwa budzi respekt, chociażby ze względu najlepszy piłkarski klub na świecie, mający siedzibę w tym mieście, jednak tutejsza publiczność, to co najwyżej druga liga, nie czująca tej muzyki, ograniczająca się jedynie do pisków, wycia (czasem nawet przyśpiewek piłkarskich - a fuj!) i gromkiego "Depesz! Depesz!".
Autor - Astiz
Studio Nagrań Forum

Depeche Mode - Enjoy The Silence


Depeche Mode - Policy of Truth (Dominatrix Remix)