Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Przemysław Rudź - Paintings


Wróciłem do kapsuły mieszkalnej zmęczony, z nieba lało jak z cebra. Miałem ciężki dzień, znowu awaria reaktora antymaterii sprawiła, że musiałem ryzykować życiem. Sama czynność naprawy jest prosta, polega na wymianie kilku płytek rdzenia, ale jest jedno “małe” ryzyko, w reaktorze są nadal aktywne ogniska załamania czasoprzestrzenii. Chciałem wysłać robota, jak na złość poszedł (dosłownie) do serwisu, więc jako dyżurny mechanik musiałem usterkę naprawić własnoręcznie,  przeklinałem niczym szewc.
Wgramoliłem się do środka, wszystko iskrzyło niebieską poświatą. Reaktor to przestrzeń w kształcie kuli, z zaawansowaną technologią super magnesów, gdzie plazma poddawana jest potężnym działaniom niewyobrażalnych sił, w konsekwencji których jest rozdzierana do pojedynczych subcząstek, z których w przeciwnym procesie jest „lepiona” antymateria.
Takie prace lubię wykonywać z muzyką w tle, więc zaopatrzyłem się w „mały zestaw naprawczy”:
Tym razem w naprawie będzie mi towarzyć muzyka z płyty Przemka Rudzia “Paintings”.
Antystatyczne słuchawki na uszach...muzyka. Wchodząc z urządzeniem elektronicznym do środka przed „wystygnięciem” reaktora ryzykuje jego uszkodzeniem.
Szkoda, że nie możecie zobaczyć wnętrza tego miejsca, reaktor antymaterii to cud, dosłownie i w przenośni. Podwaliny tej technologii zostały opracowane w XX wieku, teraz to już chleb powszedni, każde miasto ma taki reaktor z którego czerpie energie.
Przystępuje do pracy. Na wyświetlaczu tytuł pierwszego utworu „Misanthropic Aliens”. Początek utworu to wypisz wymaluj dźwięki jakie wydaje urządzenie, które naprawiam, jestem zaskoczony, tak brzmi pulsująca antymateria, rozedrgana, jak duch dotykająca pancerne, masywne poszycie generatora. Wymieniłem pierwszy uszkodzony panel. Muszę uważać, w rogu widzę załamanie czasoprzestrzenii, jeśli dotknę tego miejsca zostanę rozerwany na strzępy lub w najlepszym wypadku rzucony gdzie w czasoprzestrzeń, bez szans na powrot do tu i teraz (chyba).
Intrygujący utwór, już słyszę, że nie jest to płyta na jedno słuchanie, „Misanthropic Aliens” zaczyna się tajemniczo pulsowaniem antymaterii i dopiero później odkrywa swoją dynamiczną tajemnicę. Przewijam do początku i słucham jeszcze raz, z tego co widzę naprawa tej części wypalonej przez plazmę zajmnie mi więcej czasu, więc przedłużę sobie przyjemność obcowania z muzyką Rudzia.
Jakieś 30 lat temu wpadła mi do przesłuchania pierwsza pierwsza płyta tego zdolnego muzyka, niech sobie przypomnę...zapomniałem tytułu, sprawdzę później, była ciekawa.
Wiecie co lubię w mojej pracy? Te chwile wyciszenia we wnętrzu tego energetycznego potwora, lubię tu słuchać muzyki, to takie tajemnicze miejsce, poza czasem i przestrzenią, no i płacą jak na Instytut dobre kredyty, z nadgodzinami wyciągam 1000 jednostek, co dla samotnego technika wysokich energii jest super stawką.
Zaczyna się drugi utwór „Sowers Of Quantum Intellects”, a ja dopiero naprawiłem jedną część.
Co pół godziny muszę wychodzić z tego miejsca, by odpromieniować neutrina. Zbieramy je później
do czyszczenia kondensatora plazmy.
Utwór startuje, spoglądam w załamanie czasoprzestrzenii, które nadal jak bąbel utrzymuje się w rogu kopuły. Muzyka idealnie wpisuje się w to co widzę, przeszłość i przyszłość, obrazy przenikają, mieszają się w jeden misz masz. Dźwięki otaczają mnie i tulą do swojego jestestwa. Połączenie tego co widzę z frapującym utworem sprawiają, że naprawa tej skomplikowanej maszyny staje się nieważna, będzie obsuwa? Dynamiczny środek, ładnie sprawia, że spoglądem głębiej w bąbel czasowej anomalii...Jakaś kobieta biegnie przez łąkę za pięknym ptakiem, cóż za widok!
Szkoda, że tego nie widzicie, miliony iskierek, wielokolorowa poświata, jestem szczęśliwy.
Utwór bardzo nasycony, podniosły, zatrzymany w czasie.
Z tego wszyskiego zapomniałem, że miejsce w jakim pracuję jest ukryte głęboko pod ziemią a muzyka którą słyszę sprawia, że chce się latać, wymaga skupienia, ale takiego pozytywnego, z pozytywnym wysiłkiem. “Cosmic Primordial Soup” to taki miły dodatek i podsumowanie tej części.
Widziałem kiedyś film “The Thing” było to jakieś 50 lat temu, byłem wtedy dorastającym nastolatkiem...”Who Goes There” oddaje klimat tego obrazu.


Bywa, że ze struktur czasoprzestrzennych jakie powstają w reaktorze antymaterii uwalniają się demony z innych wymiarów, mam nadzieję, że ta kompozycja nie zwabi nikogo, na wszelki wypadek ściszam dźwięk. Przykręcam kolejne neodymowe panele, urobiłem się, mam jeszcze ok godziny do zakończenia zmiany.Potem powrót na powierzchnię ziemi, co zajmie 30 minut, mimo, że winda jest bardzo szybka. Muszę przyznać że ten artysta z XXI jest świetny, praca idzie jak z płatka przy takich frapujących brzmieniach. Jeśli będzie kiedyś możliwość, nastawię w istytucie “okno szczeliny czasu”, zobaczę jak ten Rudź wygląda, i jak znam życie pobór prądu będzie tak wielki, że zgaśnie światło w mieście. Informacja dla czytających...Jeśli gaśnie u Was światło to nie awaria, to ktoś spogląda w przeszłość. Mam nadzieję, że mieszkańcy mi wybaczą to “wyłączenie”, dla takiego artysty warto. “Astral Beings Hatchery” momentami jest taki Vangelisowki...pamiętacie Vangelisa, nagrał fajną muzykę do.... jak ten film miał na tytuł hmm.. Łowca robotów? Nie! Łowca Androidów.
Ja tu gadu gadu a robota dobiega końca. Przeprowadzę teraz testy z zasilaniem, wszystko podłączyłem, test systemu. Strefa jest odizolowana od reszty świata potężnym polem magnetycznym. Ostatni utwów “Hidden Nooks Of Our Ego (feat. Adam Smok Bórkowski)” - włącze na głośniki w pokoju kontrolnym, nie ma jak słuchać w komfortowych warunkach.
Inicjuję procedurę kontroli systemu, muzyka wręcz przyprawia mnie o dreszcze i mam nadzieję, że nie je zwiastunem kolejnej awarii, początek intrygujacy, aż czekam na wynik testu i tego co usłyszę w dalszej części utworu. Panele holograficzne błyskają informacjami, śledzę wszystko z uwagą.
Wykonanie testu 50%, muzyka wręcz idealnie oddaje ten etap mojej pracy, pewne napięcie i oczekiwanie na pozytywny rezultat. Wykonanie testu 80%, energia narasta, pole magnetyczne zacieśnia się wokół instalacji, mocarne elektromagnesy zamykają klatkę swoją magiczną mocą.
Oj! cóż za świetne zgranie tego utworu z tym napięciem jakie mam teraz, za chwilę będzie koniec procedury i nastąpi automatyczne uruchomienie reaktora antymaterii. Pulsowanie dźwięków narasta.
“Hidden Nooks Of Our Ego” pokazuje ukryty potencjał. 100% ! maszyna ruszyła, szum, szum...jak przyjemnie skończyć naprawę o czasie.
W windzie posłucham jeszcze raz tej płyty, w domu mam wydanie holograficzne.
“Paintings”fajne, fajne, takie inne...
Przestało padać, ale dziś zimny wieczór!
...

Posłowie:
Tekst spisała maszyna po nasłuchu płata czołowego niejakiej jednostki statystycznej JOHN2060/01/17, trudniącej się prostymi, bierzącymi pracami naprawczymi.
Jednostka zagineła przy pracach naprawczych, prawdopodobna przyczyna zniknięcia to zassanie do anomalii czasoprzestrzennej, spowodowaniej nieprzestrzeganiem procedur: słuchanie muzyki w czasie wykonywanie obowiazków służbowych. Na miejscu zdarzenia znaleziono urządzenie odtwarzające dźwięki oraz słuchawki.
Oryginał maszynopisu znajduje się w archiwum Instytutu Antymaterii im. D.S.Wellsa, w każdym razie był tam w 2459 roku.
Muzyka Przemysława Rudzia uznana została w 2347 roku za dziedzictwo kulturowe Układu Słonecznego.

Autor - Dreamer