Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Tod Browning - Freaks (1932)

"Never again will such a story be fil­med, as modern science and tera­to­logy is rapi­dly eli­mi­na­ting such blun­ders of nature from the world.”
Ten napis, roz­po­czy­na­jący dzieło Brow­ninga mówi całą prawdę na temat Fre­aks, choć podaje zupeł­nie błędne moty­wa­cje. Film, taki jak Dzi­wo­lągi nie powsta­nie już nigdy wię­cej, nie dla­tego, że medy­cyna wyeli­mi­no­wała upo­śle­dze­nia, bo to zapewne nigdy nie nastąpi tak do końca. Nie będzie Dzi­wo­lą­gów 2, bo po pro­stu nie ma szans, by ktoś w tak totalny, bez­czelny a jed­no­cze­śnie mistrzow­ski spo­sób, porwał się na jedno z naj­więk­szych tabu, jakim jest fascy­na­cja odmien­no­ścią. 80 lat temu nie było to łatwe, dziś jest to po pro­stu nie­moż­liwe. 80 lat temu fre­ak­show był gwoź­dziem pro­gramu każ­dego sza­nu­ją­cego się cyrku i jar­marku atrak­cji, dziś posta­cie takie jak we Fre­aks poka­zuje się tylko w ramach wzru­sza­ją­cych przy­po­wie­ści o arab­skich szej­kach, łożą­cych pie­nią­dze na ich ope­ra­cje. Nikt nie byłby w sta­nie zatwier­dzić pomy­słu, w któ­rym kalec­two, defor­ma­cja i upo­śle­dze­nie byłby głów­nymi atrakcjami. Nie wiem, czy jest film, który widzia­łem wię­cej razy, na pewno jest nie­wiele fil­mów, które kie­dy­kol­wiek zro­biły na mnie więk­sze wra­że­nie. Po nim żaden hor­ror mi nie straszny, choć na dobrą sprawę Dzi­wo­lągi już na samym początku łamią pod­sta­wową kin­gow­ską zasadę, by jak naj­dłu­żej nie poka­zy­wać Innego. Ciężko mi w ogóle dopre­cy­zo­wać wra­że­nia, jakie towa­rzy­szą oglą­da­niu tego dzieła, choć wiem, że nie­wiele mają one ze stra­chem, obrzy­dze­niem czy wstrę­tem.

Tod Browning - Freaks (1932)



Raczej jest to hor­ror, który w per­fidny spo­sób udo­wad­nia widzowi, że litość i współ­czu­cie, połą­czone z cie­ka­wo­ścią, mogą być uczu­ciami wstręt­nymi, a nad­miar empa­tii robi z nas głup­ków. Posta­cie spor­tre­to­wane w Dzi­wo­lą­gach wcale tego nie potrze­bują, dosko­nale sobie radzą bez naszej, wdru­ko­wa­nej kul­tu­rowo i spo­łecz­nie lito­ści oraz uża­la­nia się nad tra­gicz­nym losem kalek, wręcz kpią sobie z jakich­kol­wiek prób pomocy. Cały film udo­wad­nia, że to my, widzo­wie, pro­wa­dze­ni nie­zdrową cie­ka­wo­ścią, jeste­śmy o wiele bar­dziej „nie­ludzcy”, niż boha­te­ro­wie tego dzieła. Dzi­wo­lągi naprawdę zdrowo mie­szają w gło­wie, są takim fil­mem, któ­rego nie spo­sób zapo­mnieć, dzie­łem, któ­rego nikt nie powtórzy.
Wię­cej infor­ma­cji na temat Fre­aks:
Mis­sing Link
Autor - Marceli Szpak
http://www.ultramaryna.pl/mkk/w-starym-kinie/blokowy-festiwal-klasyki-dzien-trzeci-freaks-1932/