Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Steroid Maximus (Foetus) - Quilombo

Pięknie dzisiaj wylosowałem ;)) Miałem to wywalić dawno do kosza. Awangarda, zaiste trudno o tym pisać, nie mówiąc o słuchaniu. To dobrze zaplanowany zbiór, ponieważ co jakiś czas pojawia się w miarę "normalna" muzyka i to pozwala przetrwać. Foetus zaangażował sporą orkiestrę, którą, jak gdzieś piszą, wypuścił na gorące safari  - niech sobie goście radzą. Na szczęście sobie poradzili, innym elementem jest budowanie nastrojów ilustracyjnych, jak z najgorszych koszmarów. Tutaj, aby to było przekonujące, już trzeba wykazać klasę aranżacyjną, na pewno nie ma tu przypadku. Prześmiewcy takiej muzyki tak właśnie argumentują, mam jednak wrażenie, że twórca dużo pracował nad końcowym efektem. Jest sporo elektroniki, lecz instrumenty klasyczne decydują o ogólnym wyrazie. Przeważa groza, pewnie spytacie a po co tego słuchać?, dla kogo taka muza? Nie wiem. Ponieważ wcale nie miałem nastroju na słuchanie a jednak stale coś przyciągało moją uwagę i nie wywołało to we mnie myśli samobójczych. Tak więc, czy trzeba być nienormalnym, czy otwartym, mieć "silne" muzyczne ucho? Te pytania pozostawiam bez jednoznacznej odpowiedzi, życzę, aby ta płyta, jeśli ktokolwiek po nią sięgnie, nie zrobiła nikomu krzywdy.

Steroid Maximus - Quilombo