Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Grand Funk Railroad - Live Album 1970

Dzisiaj bardziej blogowo, będąc nastolatkiem bez kasy, włóczyłem się po różnych targowiskach celem dorobienia jakiegoś grosza. I namierzyłem tych gości z płytami, oczywiście byli starsi ode mnie, ale nie bardzo wiedzieli, co tam mają w pudle. Podszedłem i zacząłem przeglądać te płyty, a były tam cuda, głównie hard rock brytyjski, który już znałem, po krótkiej wymianie zdań, koleś wyciągnął z innego pudła, czarny album, z bardzo dokładnie wytartym  odbiciem płyty  - znasz to?. - pewnie - odpowiedziałem, szukając w pamięci czegokolwiek na ten temat. Skojarzyłem; Amerykanie, najgłośniejszy zespół świata i kawałek Inside Looking Out. Płyta była w opłakanym stanie, wiedziałem, że będzie trzeszczeć jak diabli, jednak ją wziąłem.
Dziwaczne wydanie, bo winyl miał strony 1,4 i 2,3,  specjalnie do tzw. automatycznego zmieniacza, gdzie ładowało się 10 płyt, które kolejno opadały. Przeprowadziłem renowację okładki, konserwując ją zwykłym lakierem bezbarwnym, wyglądała jak nówka, bardzo dokładnie umyłem winyl, spirytusem salicylowym i ciepłą wodą, gdy dociążyłeś wkładkę gramofonu, płyta mniej trzeszczała, igły były stosunkowo tanie.
Miałem ten winyl bardzo długo i podarowałem komuś.
No dobra a teraz o muzyce, ja już posiadałem wtedy sprzęt stereo ze robionymi przez siebie kolumnami. (płyty wiórowe 2cm, wyściełane od wewnątrz zwykłymi szmatami). Album jest kompilowany z kilku występów na Florydzie, świetnie zrealizowany, niemal prosto z konsoli, pokazuje zespół bez poprawek, upiększeń, czy dogrywek.
Live Album to w/g mnie najlepszy album amerykańskiego hard rocka na żywo, trio w kapitalnej formie, surowa energia rocka, grają nieprawdopodobnie intensywnie, z pasją, żywiołowością z całkowitym oddaniem i radością. Płyta ma kulminacyjne fragmenty, które wywołują ciary na plecach. Sam początek parominutowego oczekiwania, komunikaty do publiki i pierwszy numer od razu zabija. Zresztą warto zwrócić uwagę na klimat, oddający całkowicie wszystko, co się w tych czasach działo na takich spędach.
Zespół nie był lubiany przez krytyków, publiczność oddawała swe głosy wykupując wielomilionowe nakłady ich płyt. Powodem tego nie lubienia była całkowita wolność w zachowaniu się na scenie, swoista zwierzęcość i prymitywizm, pluł w twarz zacnym panom z renomowanych pism, to był niezamierzony atak na ich styl życia. Widziałem późniejsze wideo i fragmenty z okresu Live Album, na dzisiejsze standardy, to oni naprawdę grzeczni byli.
Warto pochylić się nad brzmieniem, Farner gra bardzo głośno ale czysto, rzadko używa jakichś bajerów, czasem dokłada do pieca zwykłym fuzzem, harmonijka ustna, podpiera go Brewer z niesamowicie masywnym mięsistym brzmieniem basu, gra bardzo dynamicznie i Schacher niczym Keith Moon.
Ten krótki okres w życiu kapeli to dowód na to, że można było przekazać niesamowite pokłady energii bardzo prostymi środkami, bez totalnej metalowej ściany dźwięku.

Grand Funk Railroad - Live Album 1970