Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Frank Zappa & Mothers w/ Zubin Mehta & the L.A Philharmonic





This is probably the most unique of all Zappa/Mothers shows and the most unique line up. The recording is distant but clear. This one is in my top 3. Line up/Set list:

FZ: guitar, vocals, conductor

Ray Collins: vocals

Ian Underwood: fender rhodes, alto sax

Don Preston: synthesizer, stage fright

Jeff "swoovette" Simmons: bass, vocals

Motorhead Sherwood: baritone sax, tambourine

Billy Mundi: drums

Aynsley Dunbar: drums

+ Zubin Mehta conducts the L.A Philharmonic Orchestra.

01. Intro

02. My Boyfriend's Back - I'm Gonna Bust His Head (02:25)

03: Tiny Sick Tears (5:09)

05: Agon (Stravinsky) (11:25)

04: Call Any Vegetable - Invocation & Ritual Dance Of The Young Pumpkin (12:13)

05: Intégrales (Varèse) (16:16)

06: Soft-Cell Conclusion (20:16)

06: "blowing discordant sounds and tuning" (22:50)

200 MOTELS SUITE FOR ROCK BAND & ORCHESTRA

07: A Pound For A Brown (rock band version) (26:41)

08: exerpts from Oh No, Envelopes and other cool stuff from 200 Motels (31:27)

09: Little House I Used To Live In - Bogus Pomp - World's Greatest Sinner (38:15)

10: Holiday In Berlin, Full Blown/Inca Roads - Strictly Genteel (45:22)

11: The Duke Of Prunes (51:54)

12: Who Needs The Peace Corps (instr.) (52:56)

13: A Pound For A Brown (orchestral version) - What's The Name Of Your Group - Bogus Pomp (reprise) (1:00:28)

14: Oh No - The Eric Dolphy Memorial Barbecue (1:11:01)

15:"we need a cello" (1:19:02)

16: King Kong (1:20:01)

encores

15: Plastic People (1:27:50)

16: Son Of Orange County - The Orange County Lumber Truck (1:29:41)

Jeden z najważniejszych koncertów w historii muzyki współczesnej. Frank Zappa bardzo chciał nagrać to wydarzenie, lecz nie pozwolono mu na to z bodajże względów prawnych. Dodatkowo w tym czasie muzyk nie miał stałego zespołu i na prędce reaktywował Mothers plus Flo and Eddie, których wprost nie cierpię. Koncert jest niezwykle interesujący, ze stale zmieniającym się klimatem, od wodewilu do dość wymagającej muzyki współczesnej. Na szczęście ktoś nagrał cały ponad dwugodzinny materiał, niestety ze sporej odległości ale bez zakłóceń. To skłoniło mnie do wykonania osobistego masteringu, doprawdy orkiestra brzmi wspaniale, Frank w wyśmienitym humorze, atmosfera na widowni bardzo przyjazna. Tego nagrania nie ma oficjalnie i nie będzie, zamierzenie wykonane w stu procentach, zamysł połączenia różnych światów muzycznych wyprzedza mocno wszystko co działo się w tym czasie w muzyce. Może nie chodzi o brzmienie, bo to jest znane, ale o kompozycje w bogatym orkiestrowym anturażu.