Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Hawkwind - The Machine Stops

No i wreszcie mamy nowość, coś dla amatorów retro sci - fi. Libretto tego koncept albumu to książka z 1909 roku, jak to maszyny kontrolują człowieka. Osobiście nie wierzę, aby mnie mogło to spotkać. Jednak patrząc na tych wszystkich debili z maszynkami w rękach, tylko się uśmiecham, bo ja oooooo zgrozo zapominam czasem o telefonie, który albo wpadł za tapczan, albo leżakuje w kieszeni płaszcza.
Hawkwind to (informacja dla dzisiejszych fanów czegoś tam) kapela, która zagrała numer The Byrds w formie 20-sto minutowej suity, w czasie jakiegoś programu tv. Powód, członkowie nie znali niczego innego, oczywiście wszyscy to olali, oprócz legendarnego Johna Peela. A było to ..... 48 lat temu, i tak grają w zasadzie jeden numer na okrągło. Nie oczywiście to żart, ale opisać co się działo w czasie tego półwieku nie sposób, stale jednak krążyły wokół terminy w rodzaju space rock, protopunk, psychedelic. Hawkwind wypracował swój rozpoznawalny styl, przez jednych nudny i znienawidzony, przez innych wielbiony, ukochany. Najnowsza płyta zbiera bardzo dobre opinie i wszyscy ją polecają, czemu? Zespół ujawnia swoje wszystkie atuty, a przy tym jest to wszystko rewelacyjnie nagrane. Dużo elektroniki, subtelne melodie i ten nastrój, nastrój nieco tajemniczej podróży, delikatny trip po dwóch buszkach, flow dla początkujących. Legenda żyje w najlepsze, koniecznie ;)