Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Shunzo Ohno - Something Coming

Drugi solowy album trębacza. Pojawiają się na nim między innymi dwaj współpracownicy Milesa – klawiszowiec Cedric Lawson i gitarzysta Reggie Lucas, ponadto znakomity drummer Roy Haynes oraz jeden z najwybitniejszych japońskich muzyków jazzowych Masabumi Kikuchi. W obrębie swojego idiomu album jest po prostu kilerski. Świetna mieszanka space-fusion i funk/jazzu. Gra Ohno na trąbce, zarówno w partiach lirycznych, jak i tych bardziej ekspresyjnych, niedwuznacznie kojarzy się z Milesem Davisem. Słychać to dobrze choćby w ponad czternastominutowym utworze tytułowym, w którym Ohno serwuje nam wyborne solówki. Warto zwrócić także uwagę na grę Lawsona na syntezatorze, który kreuje różne kosmiczne pejzaże. Dzieje się tu naprawdę sporo. Mnogość pomysłów, transowy charakter – wszystko to sprawia , że czas w trakcie słuchania utworu mija niepostrzeżenie. „Something coming” wyrasta także z inspiracji dokonaniami Hancocka z okresu „Head hunters”, co słychać doskonale w „But it's not so”. Obok „Falter out” (1972) to zdecydowanie najbardziej udana pozycja w dorobku tego japońskiego trębacza.
Autor - Mahavishnuu
Fun Page