Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

The Doors - L.A. Woman

L.A. Woman, to ostatni album The Doors z udziałem Jima Morrisona nagrywany na jesieni 1970 roku. Jim był wówczas mocno wyczerpany zarówno serią procesów sądowych, jak i kulejącym związkiem ze swoją dziewczyną Pamelą Courson, do tego dochodziło kiepskie zdrowie nadwyrężone przez alkohol i narkotyki zażywane niemal bez przerwy. No i jeszcze pogłębiający się konflikt Jima z pozostałymi muzykami The Doors. Jakby tego wszystkiego było mało, z dalszej współpracy z The Doors zrezygnował dotychczasowy producent grupy Paul Rothchild, którego miejsce awaryjnie zajął Bruce Botnick. I jakby na przeciw tym niedogodnościom Jim - w odróżnieniu od poprzednich albumów - podszedł do nagrywania niezwykle poważnie, bez spóźnień i pijaństwa, do tego z niezwykłym zaangażowaniem twórczym, jednak zaraz po nagraniu partii wokalnych Jim ostatecznie odchodzi z zespołu, i wkrótce wyjeżdża wraz z Pamelą do Paryża, by skoncentrować się na twórczości literackiej. Album L.A. Woman jest zdecydowanym powrotem do bluesowych korzeni zespołu, w dodatku materiał podany jest w nowatorskiej i nowoczesnej formie psychodelicznej, brzmiącej aktualnie i robiącej wrażenie nawet współcześnie, a przecież płyta nagrana została na przełomie lat 1970/71! Na płycie nie brakuje także odwołań do płyty Morrison Hotel i tradycyjnego amerykańskiego bluesa, czego dowodem są świetne kawałki z Hendrixowskimi solówkami Kriegera - Cars Hiss By My Window, Been Down So Long czy Crawling King Snake z repertuaru Johna Lee Hookera. Oczywiście na płycie jest nie tylko sam blues; album otwiera elektryzujący The Changeling z mocnymi i uzupełniającymi się wzajemnie pulsującym solówkami gitar i klawiszy, zaś utwór tytułowy L.A.Woman zaskakuje już samym początkiem - pulsującym, psychodelicznym basem. Równie niezwykle ciekawie brzmi L'America - niesamowite przestery i eksperymentalne brzmienie, utwór o bardzo psychodelicznym charakterze - wyraźnie słychać brzmienia z których parę lat później czerpali Cabaret Voltaire. Ciekawostką jest The Wasp (Texas Radio And The Big Beat) - kawałek z marszowym rytmem, który zespół wykonywał na koncertach jeszcze w latach 60, zaś pogodny Hyacinth House był podobno przejawem homosekualnych fascynacji Jima. Jednak najważniejszym utworem albumu (a być może i w całej dyskografii The Doors) jest utwór finałowy - Riders On The Storm - z efektami dźwiękowymi przewijającymi się przez cały utwór w postaci deszczu i burzy z piorunami - to forma wczesnego ambientu; kawałek niezwykle transowy praktycznie w całości składający się z hipnotyzujących brzmień instrumentów klawiszowych Manzarka, zaś śpiew Morrisona sprawia wrażenie zawieszonego w przestrzeni. Reedycja zawiera dwa dodatkowe utwory - fortepianową balladę Orange County Suite oraz zaśpiewaną przez Manzarka (You Need Meat)Don't Go No Further z repertuaru Williego Dixona.
Album L.A.Woman jest jednym z najbardziej kultowych krążków w historii rock'n'rolla o ponurym zabarwieniu odnoszącym się do realiów Ameryki początku lat 70 uwikłanej w wojnę wietnamską, rozczarowaniem rządami Nixona i ogólnym zepsuciem społeczeństwa. Tak czasem bywa, że różne przeciwności losu sprawiają, że powstają tak wspaniałe albumy jak L.A.Woman - to najlepszy, obok Strange Days album w dyskografii The Doors. W odróżnieniu od poprzedników - The Soft Parade i Morrison Hotel, album odniósł spory sukces komerycjny (9 miejsce na liście Billboardu), został też ciepło przyjęty przez krytykę, co ucieszyło - podobno - przebywającego w Paryżu Morrisona.
Autor - Depeche Gristle