Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Pink Floyd - Ummagumma

Ummagumma - czwarty album psychodelicznej grupy Pink Floyd, który jako podwójny LP ukazał się w październiku 1969 roku.
Idea albumu była dość nietypowa - koncertowa pierwsza część oraz studyjna druga. Pierwsza część jest jedynym oficjalnym wydawnictwem koncertowym Floydów pochodzącym z lat 60; na krążku zawarto fragmenty występów z 27 kwietnia 1969 w Birmingham (Mothers Club) i 2 maja 1969 w Manchesterze (College of Commerce).
Na krążek składają się cztery improwizowane progresywne impresje pochodzące z wcześniejszego okresu twórczości zespołu - na początek Astronomy Domine, pochodząca z debiutanckiego albumu kompozycja legendarnego współzałożyciela grupy Syda Barretta (usuniętego w 1968 roku z powodów licznych ekscesów i choroby psychicznej), będąca połączeniem space rocka, prog-rocka i rocka elektronicznego; utwór względem wersji studyjnej jest bardziej rozbudowany i rozciągnięty do dziewięciu minut.
Drugi w kolejności Careful With That Axe, Eugene oraz kończący występ A Saucerful of Secrets, są wspólnego autorstwa tercetu Gilmour/Mason/Waters/Wright, to improwizowane instrumentalne kompozycje bardziej rozbudowane względem wersji studyjnych o orientalnym klimacie oraz wokalizami - zawodzenie Rogera Watersa w Careful With That Axe, Eugene oraz chóralne śpiewy finalizujące A Saucerful of Secrets, który zresztą był sztandarowym finałem koncertów Pink Floyd aż do 1972 roku.
Również orientalne zabarwienie ma Set The Controls For The Heart of The Sun, także rozbudowany względem oryginału (blisko 10 minut), mocno improwizowany; utwór jednak na samym końcu zostaje łagodnie wyciszony.
Warto zwrócić uwagę, jak silny wpływ ta muzyka wywarła na twórczość Tangerine Dream, zarówno w warstwie muzycznej, jak i w sferze mentalnej, gdzie tytuły utworów Tangerine Dream w oczywisty sposób nawiązywały do filozofii Pink Floyd.
O ile album koncertowy jest typowo muzyczny (chociaż daleki od piosenkowego), to druga część - studyjna - jest czysto eksperymentalna. Fakt, album składa się z dwunastu utworów, jednakże w praktyce nie mających nic wspólnego z piosenkowym charakterem. Podobno pomysłodawcą takiego charakteru płyty był Rick Wright pragnący nagrać album z elektroniczno-symfonicznym poematem, ostatecznie zdecydowano, że każdy z czwórki muzyków nagra na płytę własną indywidualną kompozycję.
Album otwiera czteroczęściowa kompozycja wspomnianego Wrighta, w całości zagrana na syntezatorach (nowy nabytek zespołu - VCS 3), organach i pianinie elektrycznym oraz perkusji, będąca swobodną interpretacją Wagnerowskiej symfonii; podniosły Sysyphus, Part 1, który przechodzi w fortepianowe wirtuozerskie improwizacje Sysyphus, Part 2, z kolei oparty głównie na kakofonicznych dźwiękach perkusjonaliów Sysyphus, Part 3 był kamieniem milowym dla niemieckich awangardowych grup nurtu krautrocka. W finałowym motywie - Sysyphus, Part 4 - ambientalny klimat łączy się z łagodnym brzmieniem Mellotronu, po czym utwór przechodzi w gwałtowny organowo-perkusyjny łomot i znowu wycisza się by przejść w surrealistyczną psychodelę z piekielnym brzmieniem Hammonda, chaotycznymi partiami wibrafonu oraz równie podniosłym i symfonicznym jak początek zakończenie utworu.
W przypadku Sysyphus nasuwa się oczywista konkluzja; słuchając syntetycznie przetworzonych śpiewów ptaków i szumu wody - nie byłoby albumu Autobahn zespołu Kraftwerk, gdyby nie nagrano Sysyphus i albumu Ummagumma.
Grantchester Meadows to jedyny na płycie utwór będący piosenką; kawałek autorstwa Rogera Watersa jest nie tylko przepiękną balladą; to jedna z najwcześniejszych form wczesnego ambientu, kompozycja oparta jest na delikatnym brzmieniu gitary akustycznej wypełnionym wszechobecnymi wiosennymi ptasimi śpiewami, brzęczeniem owadów i szumem strumienia, na koniec następuje niesamowity efekt stereofoniczny zbiegania po schodach uzyskanych metodą legendarnego inżyniera dźwięku Joe Meeka.
Drugą kompozycją Watersa jest Several Species of Small Furry Animals Gathered Together in a Cave and Grooving with a Pict, utwór osobliwy pod wieloma względami, po pierwsze, to najdłuższy w repertuarze grupy tytuł utworu oraz jego żartobliwy, wręcz kpiący wydźwięk, równie zabawne wydaje się brzmienie utworu będące kolażem białych szumów, syntetycznie przetworzonych odgłosów zwierzęcych i ludzkich tworzących coś na wzór parodii folku, na koniec Waters doniośle recytuje tekst w języku piktyjskim (starożytny język spokrewniony ze szkockim). W utworze jest również ukryta treść - słowa wypowiadane przez Rogera Watersa: "That was pretty avant-garde, wasn't it?" (To było całkiem awangardowe, nieprawdaż?), zakodowane w 4 minucie i 32 - 33 sekundzie utworu. Jest to swoista zapowiedź przyszłej twórczości grup Throbbing Gristle i Cabaret Voltaire.
Po raz pierwszy samodzielnie kompozytorsko udziela się David Gilmour, jego trzyczęściowa kompozycja nosi tytuł The Narrow Way. Co ciekawe, również po raz pierwszy Gilmour nie ograniczył się tylko do gry na gitarze; zagrał na klawiszach, basie i perkusji. The Narrow Way, Part 1 jest eksperymentalną kompozycją artrockową z elementami bluesa. The Narrow Way, Part 2, po gitarowym wstępie, ma bardziej złożoną i elektroniczną strukturę, utwór przechodzi w syntetyczno-psychodeliczne kolaże dźwiękowe kojarzące się z przyszłą twórczością wspomnianych zespołów Throbbing Gristle i Cabaret Voltaire; pojawiają się efekty stereofoniczne, pogłosu oraz brzmienie organowe przetworzone metodą reverse. The Narrow Way, Part 3 jest wokalnym uwieńczeniem utworu; to połączenie psychodeli z art-rockiem, z charakterystyczną dla Gilmoura płynną i ekspresyjną solówką gitarową.
Całość kończy trzyczęściowa kompozycja Nicka Masona The Grand Vizier's Garden Party poprzedzona przepięknym fletowo-perkusyjnym intro (Part 1: Entrance) i również zakończona fletowym outro (Part 3: Exit - w obu przypadkach na flecie zagrała żona Nicka Linda). Główny wątek The Grand Vizier's Garden Party, Part 2: Entertainment grany głównie na perkusjonaliach, jest połączeniem muzyki konkretnej i krautrocka.
Ummagumma to wyjątkowe wydawnictwo w dorobku Pink Floyd, zarówno przez wzgląd na obecność w nim części live, ale przede wszystkim na część studyjną, budzącą wiele kontrowersji przez swój eksperymentalny charakter (w zasadzie na krążku są tylko dwa typowo wokalne utwory), płyta jest chyba najbardziej niedocenianym krążkiem zespołu, choć w warstwie artystycznej, a także czysto merytorycznej Ummagumma Studio jest najlepszym i najwartościowszym krążkiem Pink Floyd, i tylko wypada żałować, że mimo sukcesu komercyjnego (na przekór trudnego w odbiorze jak na tamte czasy jej charakteru) - 5 miejsce w Wlk. Brytanii (platyna), 74 miejsce w USA - zespół nie poszedł za ciosem i nie kontynuował już więcej takiego kierunku na następnych albumach, a kto wie jakimi jeszcze (lepszymi) torami potoczyłaby się światowa muzyka rockowa, gdyby jednak kontynuował taki kierunek.
Niemniej jednak na koniec nasuwa się jeszcze kolejna konkluzja, jakim wspaniałym okresem był przełom lat 60 i 70, że tak trudna w odbiorze muzyka potrafiła nie tylko trafiać do szerokiej publiczności, ale jeszcze osiągać status platyny! Gdyby przecież Ummagumma ukazała się w latach 80, na podobny precedens nie byłoby szans. O czasach współczesnych w ogóle już nie wspominając.
Autor - Depeche Gristle