Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Hatfield and The North - Rotther's Club

Tak w nawiązaniu do poprzedniego posta, choć kolega dużo młodszy ;)

W połowie lat 90, gdy niemal dla każdego Internet był dopiero melodią przyszłości, dostęp do wielu wartościowych płyt był mocno utrudniony. Jeśli nie mieszkało się w Warszawie lub Krakowie trzeba było nieźle kombinować, aby zdobyć rzadkie pozycje. Nie pozostało nic innego, jak jeździć do powyższych miast, ewentualnie grasować w innych miejscach. Ciekawe rzeczy można było ustrzelić na giełdzie we Wrocławiu. Bodajże w 1995 roku udało mi się tam upolować dwa albumy Hatfield and the North – eponimiczny debiut i „Rotter's Club”. W tamtych latach grupa była u nas zupełnie nieznana (dzisiaj jest niewiele lepiej). Nie była grana przez radiową „Dwójkę” i „Trójkę”. Z polskiej prasy muzycznej z lat 80. i początku 90. nie pamiętam żadnego artykułu na temat jakiegokolwiek bandu ze sceny Canterbury.
„Rotter's Club” to jeden z najbardziej reprezentatywnych albumów tego nurtu. Prawdziwa esencja kanterberyjskiego grania. Z jednej strony mamy tu bardziej konwencjonalne piosenki, nierzadko z przepysznymi liniami melodycznymi, z drugiej, nie brakuje brawurowych improwizacji, w których prym wiedzie Dave Stewart. Album znakomicie wyważony stylistycznie, frapujący w warstwie brzmieniowej, błyskotliwie zaaranżowany, nienaganny w sferze wykonawczej. Cała płyta prezentuje równy i bardzo wysoki poziom.
Autor -  Mahavishnuu
Fun Page