Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Rival Sons - Pressure and Time

A ja oczywiście swoimi ścieżkami muzycznymi. Tym razem kolejna inkarnacja hard rocka, przyznam, że trochę tęsknię, ponieważ moja wrażliwość muzyczna nie pozwala na zbyt częste wchodzenie do tych samych rzek (lata 70-te). Rival Sons słyszałem z okazji debiutu Before The Fire, potem na festiwalu Crossroads, a teraz na Lollapalooza.
Trudno tu kogokolwiek wyróżniać, bo wszyscy to wyborni muzycy. Kapela wypracowała (dalej się rozwija), swój styl, o co w wymienionym gatunku bardzo trudno. Wspaniałe, pełne brzmienie; nieco cięta, chropawa gitara z riffami rozwalającymi czaszkę, konkretny drummer, dobrze osadzony w muzycznej przestrzeni, i w końcu wokalista z atomowymi ;) możliwościami. Gostek zdziera gardło tak, że ciary. Rival Sons unikają blichtru i zbędnych popisów. Solidny, zespół rockowy, dziękują zresztą wszystkim za wydane pieniądze, bo: " we are r'n'r band and we play real music!!!".
Do podstawowego składu na koncertach dochodzi keyboardzista, fajnie dopełniający całości. O ile początki były delikatnie przyprawione soulem, rhythm and blues'em, to na ostatniej Lollapaloozie zagrali już troszkę inaczej. Bardziej konkretniej, tworząc swoim graniem przekonanie, że o to mamy kilku prawdziwych zawodowców, którzy wiedzą dokąd podążają. I jest to prawda.