Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Peter Hope Richard H. Kirk - Hoodoo Talk

Hoodoo Talk - album frontmana Cabaret Voltaire Richarda H. Kirka nagrany wspólnie z brytyjskim bardem Peterem Hope'em w 1986 roku, który był dla Kirka wyjątkowo pracowitym rokiem, bowiem muzyk brał udział w sesji nagraniowej do albumu Code, swojego macierzystego zespołu, ponadto wydał dwa albumy solowe - Black Jesus Voice i Ugly Spirit oraz nagrał we współpracy z Peterem Hope'em wspomniany album Hoodoo Talk, który jest odzwierciedleniem bardziej mrocznego, industrialnego, wręcz gotyckiego oblicza artysty.
Album Hoodoo Talk rozpoczyna półminutowe Intro, w całości wypełnione przemysłowym hałasem i psychodelicznymi dźwiękami odtwarzanych wstecznie taśm, które poprzedzają utwór Numb Skull będący kolaboracją rocka industrialnego w klimacie znanym z albumu Cabaret Voltaire - The Covenant, The Sword and the Arm of the Lord, z mocnymi blues-rockowymi riffami gitarowymi w stylu Can i szorstkim wokalem Petera Hope'a.
N.O. jest ciężkim numerem rocka industrialnego, wypełnionym odgłosami pracy maszyn fabrycznych i powolnym industrialnym pulsem współgrającym z ciężkim i powolnym beatem sekcji rytmicznej. Szorstki śpiew Petera Hope'a przechodzi niekiedy w deklamacje. W tle słychać klawiszowe klimaty z albumów Cabaret Voltaire - Micro-Phonies i The Covenant, The Sword and the Arm of the Lord.
Cop Out jest kolaboracją synthpopu i cold wave z odległymi new wave'owymi solówkami gitary i krzykliwymi, szorstkimi wokalami Petera Hope'a; w podobnym tonie, aczkolwiek bardziej w klasycznym rytmie funky jest numer Surgeons; oprócz new wave'owego riffu, pojawiają się tu funkowe zagrywki gitary oraz japońskie motywy klawiszy i tradycyjny industrialny puls. Wokal Hope'a przypomina tu stylem Dietera Meiera z Yello.
50 Tears jest najlepszym momentem albumu przypominającym klimat rodem z satanistycznego sabatu, z mroczną, eksperymentalną elektroniką, niskim brzmieniem syntezatora, odległymi hałasami i prawie brakiem sekcji rytmicznej. Mroczne zawodzenie Hope'a podparte niekiedy przetworzonym satanistycznym głosem wprost z piekła, uwypukla klimat grozy. Utwór śmiało mógłby posłużyć za ścieżkę dźwiękową do horroru.
Leather Hands jest najbliższy twórczości Cabaret Voltaire; konkretnie jest połączeniem synthpopu, cold wave, industrialu, funku i future popu w klimatach z albumu The Covenant, The Sword and the Arm of the Lord. W utworze pojawia się też przetworzony przez vocoder wokal Richarda H. Kirka.
Króciutki 50 Tears (Reprise) jest bardziej eksperymentalną konkluzją do 50 Tears, kończącą winylową część albumu.
Sugar Can You Feel The Drums? o dość brudnym i surowym brzmieniu przypomina dokonania The Art Of Noise; wokal Petera Hope'a przechodzi tu od typowo blues'owego po melodeklamacje przypominające rap.
Upbeat jest kompozycją łączącą synthpop z industrialem i zimnofalowym brzmieniem z niezwykle odległymi krótkimi riffami gitary w tle; słychać tu echa przyszłych dokonań Nine Inch Nails, Front 242, Sinny Puppy czy Front Line Assembly. Mocną pozycją jest również bluesowy wokal Petera Hope'a.
Album uzupełniają dwa remixy Leather Hands - wydłużony 12" Mix i Crash Mix z noise'owym wstępem.
Autor - Depeche Gristle