Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Frank Zappa - One Shot Deal

Płyta ta została wydana 13 czerwca 2008 roku. To kolejne pośmiertne wydawnictwo Franka za którym stoi Zappa Family Trust. Kolejna płyta ku czci i dla pieniędzy, choć w tym przypadku bardziej ku czci, niż dla kasy.

Płyta była sprzedawana w Polsce przed koncertem Dweezila Zappy w Warszawie, a poza tym nie jest dostępna w Polskiej dystrybucji. Materiał tu zawarty został nagrany w latach 1972-1981 i jest znakomity. Tak, to naprawdę świetna rzecz. Gail Zappa tym razem wykonała dobrą robotę i wraz z Joe Traversem wybrali naprawdę utwory godne polecenia.
Płyta ta odkrywa kolejny z genialnych pomysłów Zappy.
Kiedy człowiek ten siedział w studiu i bawił się swoimi taśmami, spod jego ręki wychodziły naprawdę genialne rzeczy. Tym razem na większą skalę poznajemy technikę Franka nazwaną Xenochrony. Więcej o niej wspominałem omawiając płytę Sheik Yerbouti. Generalnie polega ona na połączeniu ze sobą fragmentów różnych utworów granych w różnych tempach. I tak powstaje nowa jakość, często niemożliwa do odtworzenia na żywo. W tym przypadku technika ta polegała na wycięciu gitarowych solówek Mistrza i włożeniu ich w nowe ramy utworów - inne metrum, tempo itp. Powstają nowe, małe arcydzieła muzyczne. Może nie najłatwiejsze w odbiorze, ale zawsze genialne. Przykładem takiego dzieła jest utwór 'Occam's Razor'. Jest to gitarowe solo wycięte z koncertowego wykonania utworu 'Inca Roads'. Ta solówka została wykorzystana w utworze 'On The Bus' ze znakomitego albumu Joe's Garage.
Płytę uzupełniają dwa utwory, w których nie wykorzystano omawianej wcześniej techniki, czyli Hermitage i Rollo. Tutaj Zappa występuje z The Abnuceals Emuukha Electric Symphony Orchestra. Była to duża grupa muzyków sesyjnych z Hollywood zorganizowanych pod batutą Franka już w 1967 roku. Grupa ta towarzyszyła Mistrzowi przy nagrywaniu jego pierwszej sygnowanej własnym nazwiskiem płyty Lumpy Gravy.
A prawdziwe perełki to Occam's Razor, The Illinois Enema Bandit i oczywiście Australian Yellow Snow. Polecam wszystkim, którzy umieją słuchać.
Autor - Konrad Niemiec